alterek blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 12.2005

    ::: Zmieniono stan na dostępny: w dupie.
    ::: Marta jest dostępna: gdzie moja duma?
    Alterek: nie ma, wyszla z domu i nie wrocila
    Marta: czy twoj status jest odpowiedzia na moj ?
    Marta: bo tak wyglada…
    Alterek: nie jest.
    Alterek: chyba ze bardzo tego chcesz ;)
    Marta: kurcze, faktycznie wyszla z domu i nie wrocila
    Marta: :(
    Alterek: a co jest?
    Marta: kurcze. jakos boje sie mowic o uczuciach
    Alterek: aha
    Marta: abe
    Marta: to sie zainteresowales
    Alterek: no przeciez nie bede wyciagal
    Marta: no ok

    I się obraziła. I weź tu zrozum o co chodzi. Miałem z niej na siłę wyciągać? Żeby łaskawie mi powiedziała, dlaczego ma moralniaka?

    Z fajnych rzeczy: Azor na prezydenta.

    W prezencie dla Neverka, który bardzo chciał zobaczyć moje fotki z rana, skrócona i przyspieszona sesja, którą można określić jako „wymuszony lans po nieprzespanej nocy”. Tym razem tylko miniaturki.

    elo_1.jpgelo_2.jpgelo_3.jpg

    Co do poprzednich notek natomiast, a dokładniej waszych komentów – komenty do notki o obrazku zrobionym przez Kićka czytałem, ale o gustach się nie dyskutuje, więc nie będę przekonywał ffk tylko odpiszę na parę rzeczy z jeszcze-bardziej-poprzedniej notki.

    Kip i ffk: Tak, to Dworzec Centralny.

    Kuba: Co do tego, czy jestem cudowny, to zdania są podzielone, natomiast zastanawiam się co na takie podejście twój Tomek…

    „Jak to jest, że taki facet płacze za takim dzieciakiem”, to też się nad tym zastanawiam. Bardzo często się zastanawiam. Dlaczego po prostu nie potrafię wziąć się w garść. I wiecie co? Może to brak kogoś, a może po prostu wspomnienia sprawiają, że wprawdzie dalej nie rozumiem, ale uczucia, wspomnienia, sentymenty… Po prostu biorą górę. Po takiej sesji zwykle nie mam najmniejszej ochoty na wchodzenie w jakiekolwiek związki.

    I jeszcze drobna uwaga. Może to zabrzmi nie tak jak powinno, ale już mi się skończyła cierpliwość. Nie liczę, że ktoś zrozumie, ale przynajmniej będę mógł z czystym sumieniem odesłać do tej notki.

    NIE UMAWIAM SIĘ NA SEKS.
    NIE GADAM Z KOLESIAMI KTÓRZY NA PIERWSZYM SPOTKANIU PYTAJĄ O ROZMIAR FUJARY.
    NIE GADAM Z KOLESIAMI KTÓRYM SPERMA PRZYSŁONIŁA MÓZG.

    W skrócie – chcesz się pieprzyć -> wypierdalaj. Dotyczy także erotomanów-gawędziarzy.

    szablozeby_tn.gif

    Cute :)

    28 komentarzy

    Ale się napierdoliłem…

    Mam zajebistego doła. Dawno kurwa takiego nie miałem :( Wspomnienia, tęsknota, pierdolone uczucia, pierdolone marzenia… :(

    I do tego Michał nie chce się ze mną spotkać… Albo chce… Ale się boi… Kurwa, czy ja gryzę? :(

    Macie… Kurwa, kilka fotek… Z dzisiejszego wieczora :( Bo stwierdziliśmy z ziomkiem że to pierdolimy najebiemy sie jak dzikie świnie i bedzie kurwa dobrze :(

    Ech…
    :(

    PHOT0001_tn.jpg
    PHOT0010_tn.jpg
    PHOT0015_tn.jpg
    PHOT0017_tn.jpg
    PHOT0019_tn.jpg
    PHOT0027_tn.jpg
    PHOT0030_tn.jpg

    I kolejna noc spędzona na przeglądaniu na Allegro starych komputerów. Niektórych bardzo starych. Czasami nachodzi mnie taka refleksja – co ja właściwie w tym widzę… Dlaczego w pracy tworzę nowoczesne oprogramowanie a prywatnie fascynują mnie właśnie stare komputery, stare gry, stare programy i systemy osadzone pracujące na procesorach sprzed 25 lat. Chyba chodzi o to, że działanie takiego sprzętu można zrozumieć w 100%. Tak naprawdę bardzo mocno w 100% – w takim stopniu, w jakim zrozumienie współczesnej komputeryzacji jest po prostu niemożliwe, bo nie da się tego wszystkiego ogarnąć. A może o to, że programowanie tego typu rzeczy ma w sobie dużo więcej magii niż technologie informatyczne 21 wieku? Niewiele jest osób, które patrzyłyby na to pod kątem sztuki. Które analizowałyby po nocach kody starych wirusów komputerowych i podziwiały efekty ich działania. Które siedziałyby noc w noc i pisały grę 3D działającą w trybie czysto tekstowym i pokazującą świat 3D za pomocą literek. Założenie było takie, żeby oddać to jako projekt zaliczeniowy jakiegoś durnego przedmiotu (cośtam systemów mikroprocesorowych czy jakoś tak), ale gdy już to napisałem to stwierdziłem żeby mnie pocałowali w dupę. I koniec końców ledwo zdałem, zresztą Vth pewnie pamięta. Co za różnica.

    A jak ktoś ma Atari Portfolio to się zgłaszać – zawsze chciałem zobaczyć ten mikrokomputer.

    Swoją drogą, bo parę osób mnie o to pytało… Nie mam jeszcze planów na sylwka bo nigdy nie planuję takich rzeczy z tak dużym wyprzedzeniem, ale jakby ktoś nie miał gdzie iść to się zgłaszajcie, coś wymyślimy.

    Łapa!

    10 komentarzy

    889-004-440 :)

    <xxx> zgadnij co teraz leci
    <xxx> pierwsza mp3ka ktorą mi dałeś =)
    <xxx> Depeche Mode – Never Let Me Down Again
    <alterek> to jest dopiero dolujace.
    <xxx> nie jest
    <xxx> może trochę
    <alterek> bo ty widzisz w tym cos zupelnie innego niz ja
    <alterek> na tym polega prawdziwa sztuka – kazdy widzi to, co najbardziej do niego trafia
    <xxx> a co ty widzisz?
    <alterek> smutna piosenke o przyjazni i przemijaniu
    <alterek> o bezgranicznej przyjazni i o tym, ze wszystko z czasem mija i nie wraca juz nigdy.
    <xxx> ja jestem za płytki na to
    <xxx> i widzę tylko ładne harmonijne brzmienie :)
    <alterek> to nawet lepiej.

    Introwertyk nigdy nie zrozumie ekstrawertyka.

    12 komentarzy

    Kurwa jego mać jebana, znowu spać nie mogę :/ A jutro znowu 9 godzin na uczelni. Dzisiaj się spóźniłem 2 godziny, przespałem programowanie i analizę matematyczną (jakieś całki, granice całkowania, co to kurwa w ogóle jest i na chuj mi to?), napisałem test z aplikacji biznesowych, poobijałem się po necie do ogłoszenia wyników, przyjąłem do wiadomości, że jako jedyny na roku zaliczyłem test na piątkę, przespałem architekturę komputerów i zlewając sikiem prostym angielski polazłem do domu, przy okazji zbierając opierdol za robienie zdjęć w metrze (od tych terrorystów już im się w dupach poprzewracało, chociaż nic nie przebije reakcji ochrony, gdy jechałem gdzieś z Vth i podkusiło mnie żeby puścić po kamerach od monitoringu wiązkę z breloczkowego lasera).

    A jutro trzeba być w szkole od rana. Chuj z laborkami, ale trzeba zapłacić kolesiowi za zadania zaliczeniowe z logiki. Wcześnie rano. Kurwa.

    Tu miała być zajebiście długa notka o tym, jak hierarchia społeczna w środowisku gejowskim obraca się o 180 stopni (czyt. jak małolatom jebie się we łbach), ale nie chce mi się pisać.

    Za to kolejne dwa tygodnie zapowiadają się bardzo przyjemnie. Święta. Wigilia w firmie. Dostanę wypłatę. A żeby tego było mało, zostałem głównym programistą i koordynatorem nowego wprowadzanego na światową skalę projektu.

    Co do cenzury natomiast, i waszych komentarzy do poprzedniej notki – tak, zgadzam się, że młodych ludzi kształtuje to, co widzą, ale ja osobiście stawiam na ludzi inteligentnych, którzy potrafią odróżnić dobro od zła. Wierzę, że człowiek musi obiektywnie poznać i dobro i zło żeby sam mógł zdecydować, co bardziej mu odpowiada. Można oczywiście manipulować bezmózgą masą kretynów i stworzyć sobie armię fanatyków, ale to lepiej zostawmy politykom – mnie ludzie bez własnego zdania nie interesują na żadnej płaszczyźnie.

    Wuj z tym, trzeba jakoś przeżyć tę niedzielę. Dobranoc, może chociaż wy zaśniecie.

    Sztywno

    4 komentarzy

    Noc. Za oknem granatowe niebo, w uszach mp3ki, klimatycznie jak rzadko kiedy… Próbuję zasnąć, bo jutro ciężki dzień, ale może-potem. Ponawymądrzam się trochę. Uprzedzam, że notka będzie sztywna, nudna i w tonie moralizatorskim, więc żeby potem nie było.

    Vth, napisałeś wbrew pozorom o bardzo ważnej rzeczy. „kurwa weź im to zhakuj”. Well, mówiąc krótko, ja bardzo szanuję wolność słowa. Nawet jeśli z tej wolności korzystają ludzie, których światopogląd nie pasuje do mojego. Dlatego na żadnym forum, które moderuję, nigdy nie skasowałem żadnego bluzgającego na mnie posta (nawet jeśli uważałem piszącego za kretyna), na tym blogu też nie kasuję komentów, które mi nie słodzą (zresztą żadnych nie kasuję, chyba że na wyraźną prośbę autora) i cieszę się z faktu, że ludzie nie boją się mówić, co myślą. Bo dyskusja ma prowadzić do wymiany poglądów a nie stworzenia towarzystwa wzajemnej adoracji. Załóżmy jednak, że bym kasował. Gdzie byłaby ta granica, powyżej której należy stosować cenzurę? Czy skrajny nacjonalizm i nawoływanie do eksterminacji pedałów już się kwalifikuje? A jeśli tak, to dlaczego nie kwalifikuje się pisanie, że byłbym złym kandydatem na czyjegoś chłopaka? Cenzura, podobnie jak destrukcyjna agresja i bicie, jest oznaką bezsilności i porażki. Jeśli nie potrafisz odeprzeć czyjegoś ataku, to będziesz próbował zniszczyć atakującego w inny sposób. Nie mówię, że mi się nigdy nie zdarza, bo to w końcu naturalny odruch, ale ludzie tym się różiną od innych zwierząt, że potrafią chociaż próbować zapanować nad swoimi emocjami i odruchami. Przechodzenie od argumentów ad meritum do ad personam nie świadczy o dojrzałości. Co do resist – mogę uważać tych kolesi za oszołomów, mogę uważać za kogo chcę, ale nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy ograniczanie im możliwości wypowiadania się i zamieszczania swoich rasistowskich tekstów. Jedyne co mógłbym zrobić, to załatwienie ich słowami. Odpieranie ich argumentów za pomocą słów.

    Mówiąc w skrócie: Kasując zawartość jakiejś strony, niezależnie od tego czy zgodnie z prawem czy nie, nie sprawi się, że ludzie zaczną wyznawać jedynie słuszną ideologię. Commissioner Pravin Lal powiedział kiedyś: „Uważaj na tego, kto będzie próbował ograniczyć ci dostęp do informacji. Ktoś taki głęboko w sercu chciałby być twoim władcą”. I to jest niestety prawda.

    Jeśli komuś coś we mnie nie pasuje, chętnie dowiem się co. To mi da dużo więcej niż pisanie o moich zaletach. Jeśli stwierdzę że koleś ma najebane we łbie to puszczę mimo uszu i pójdę dalej, ale nigdy nie będę próbował mu na siłę zamknąć ust. Bo to już w naszym kraju było. Na szczęście nie pamiętamy tych czasów, ale starsi od nas pamiętają.

    No. To sobie pogadałem.

    Dobranoc.

    Witam. Gratuluje wygranej aukcji!
    Kwotę 20,00 + 6 zł koszt przesyłki proszę wysłać na konto mojego brata.
    Zaraz po zaksięgowaniu wysyłam paczkę.

    Pozdrawiam.

    No to mamy łapę z ładnym, łatwym i fajnym numerem. Jak dojdzie to wam dam ;)

    Co do komentów do poprzedniej notki.

    1. Brak (darmowej i łatwo dostępnej) bramki z sieci jest zaletą bo nie uśmiecha mi się dostawanie 40 SMSów z netu o treści „chuj ci w pysk” ;) Za dużo osób mnie nie lubi (może akurat nie tutaj, ale ogólnie). Tylko z tego powodu nie podaję nigdzie poza znajomymi swojego simplusowego numeru.

    2. Że Heyah jest nazwą handlową PTC (tak jak Era), to też mnie denerwuje, ale raz że Polkomtel (właściciel nazwy handlowej Plus GSM) też mnie ostatnio wkurza, a dwa, że jako prepaidowiec i tak nie będę miał z nimi za dużego związku (w tym sensie, że nie podpisuję żadnego cyrografu, tak jak to jest w przypadku abonamentu).

    3. Że sieć jest dresiarska, to fakt. I co z tego? ;) Najwyżej ludzie będą za mną wołali „witam szanownego ziomala”.

    A tak w ogóle, to śniło mi się, że jacyś homofobi chcieli mi jebnąć na ulicy, bo poznali mnie z bloga, a potem ja prześladowałem jakiegoś Aryjczyka-homofoba (to chyba przez naoglądanie się www.resist.com – nie polecam).


    • RSS