alterek blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 5.2006

    Spać…

    Jasne, spać. Przewracać się z boku na bok…

    Alterek, zrób te zadania dla reszty grupy.
    Alterek, kiedy będzie gotowa wersja beta projektu?
    Alterek, dokończ trzy inne projekty, które leżą i czekają.
    Alterek, ścisz to!
    Alterek, chodź na chwilę.

    Alterek to, Alterek tamto…

    Alterek ma dużo rzeczy do zrobienia i za ch… motywacji. Takiej wewnętrznej motywacji, nie wynikającej z tego, że jeśli czegoś nie zrobię, to cośtam się stanie. Coś jak „must” w zestawieniu z „have to” po angielsku.

    Czy ja dorabiam ideologię do faktów? Tak, ja wiem, pytanie pasuje tutaj jak krawat do świni, ale ma sens, w sumie… A zresztą…

    574 maile do przeczytania na prywatnej skrzynce i 288 na firmowej.

    Witam
    Nie wiem czy dobrze trafiłam…mój chłopak włamał mi sie na poczte.Chciałabym sie od tego w przyszłości ustrzec,jednak nie wiem jakim sposobem można to zrobić?Mógłbyś mi pomóc?Powiedział,że za to zapłacił i jest możliwość aby się uchronić,jednak nic więcej nie chciał powiedzieć.Hasło zmienione na poczte mi oddał,jednak wolałabym czuć się bezpiecznie.Jest jakiś sposób?

    Ps:Z góry dzieki za poświecenie chwili

    Ewa

    Droga Ewo. Chłopaka należy kopnąć w dupę przy najbliższej nadarzającej się okazji. Po prostu. Nie tylko dlatego, że depcze twoją prywatność. Twój chłopak, Ewo, bezczelnie łże w twoje naiwne oczka, a ty to łykasz jak młode foki pokarm.

    Witam
    Dziękujemy serdecznie za zapytanie. Niestety, pomimo bardzo bogatej oferty handlowej ten dekoder MPEG już u nas nie występuje. Nie jest nam znany również zamiennik.

    Jeszcze raz dziękuję za zapytanie. Jeśli podana informacja nie rozwiewa wszystkich Państwa wątpliwości lub pojawią się nowe pytania dotyczące artykułów przez nas oferowanych to prosimy o kontakt.

    Wy mnie z tym dekoderem możecie wiecie-co. Zanim byliście łaskawi odpisać, zdążyłem załatwić sobie inny.

    Witaj
    Przeszukujac siec znalazlam Twoj artykul o socketach.

    Bede miala do napisania projekt z Programowania Równoleglego i Rozproszonego, temat dostane za 2 tygodnie, a czas do polowy lub konca czerwca. Jest to najgorszy przedmiot na roku i poszukuje kogos, kto mi za kase napisze ten projekt, bo laboratoria mi ida kiepsko, wiec projekt musi byc napisany prawie bezblednie. Podajrzewam,ze dla Ciebie nie bedzie to jakos zbyt trudne, a mnie to przerasta. Napisz mi czy znajdziesz na to czas, i ile bys za to chcial.

    Pod mailem imię, nazwisko, uczelnia, wydział i semestr (wycięte przy wklejaniu, żeby oszczędzić nieszczęśniczkę).

    Czy ci ludzie naprawdę są tacy naiwni? Jakbyś za mnie, droga Naiwna, zaliczyła algebrę liniową z geometrią analityczną (cokolwiek to jest), to mógłbym się zastanowić. Póki co mam co zaliczać.

    W odpowiedzi na list uprzejmie wyjaśniam, iż w przypadku użytkowania telefonu marki Nokia może wystąpić opisana przez Pana niedogodność. W związku z powyższym sugeruję przełożenie karty SIM do innego telefonu.

    Mam nadzieję, że powyższe wyjaśnienie okaże się pomocne.

    Co
    Za
    Głu pie
    Nie do pchnię te
    Cip sko

    Kurwa, czy w tych helpdeskach naprawdę pracują takie niedojebane barany, czy oni sobie ze mnie seryjnie robią jaja? Jakbym chciał przełożyć kartę do innego telefonu to bym używał innego telefonu, prawda? Skoro moje cztery ostatnie telefony nosiły nazwisko Nokia to znaczy, że używam telefonu Nokia a psim obowiązkiem operatora jest takie dostosowanie swoich usług, żeby działały w każdym telefonie posiadającym świadectwo homologacji ministerstwa łączności (przynajmniej kiedyś, jakiś czas temu zdaje się przepisy się zmieniły i słuchawki nie muszą miec homologacji, nie jestem na bieżąco, więc jakby ktoś przy okazji oświecił, to byłbym zobowiązany).

    Po pierwsze to przepraszam ze zaklocam Twoja prywatnosc mail’ujac do
    Ciebie i meczac Cie pytaniami ;D

    1. Wiec tak, jeszcze raz… te dodatkowe opcje TCP znajduja sie po 42 bitach obu naglowkow, a koncza sie po tcph->doff*4 bajtach, tak? ;-)

    Hm… wsumie to tyle narazie bo ja juz niewiem… :P z Gory dziekuje.

    Kolejność jest taka.

    1. Czytamy RFC.
    2. Analizujemy struktury danych.
    3. Analizujemy źródła.
    4. Pytamy.

    Nigdy odwrotnie.

    Subject: Nietypowo…

    Witam!

    Jest możliwość założenia konta shell na Pańskim serwerze? Chodzi o nieodpłatną usługę.

    Drogi Robercie. Po pierwsze, nie nietypowo, bo swego czasu dostawałem kilka takich pytań tygodniowo. Po drugie, kont shellowych za symboliczne 3 zł miesięcznie (jedno piwo) jest dużo, wystarczy poszukać. Po trzecie, nie znam cię, a konto shellowe to dowód zaufania. Po czwarte, nie mam na czole napisane INSTYTUCJA CHARYTATYWNA. Po piąte… A, zresztą.

    Dobranoc.

    PS. Tak, wiem, że nie powinienem wklejać prywatnych maili na bloga. Ale wkleiłem. Deal with it.

    Hmm

    3 komentarzy

    Czas akcji: Ok. 20:50.
    Miejsce akcji: McDonalds przy Świętokrzyskiej w Wawie.
    Bohaterowie: Łysy #1, Łysy #2, Alterek.

    Alterek (ubrany dosyć charakterystycznie, bo w kamizelkę ostrzegawczą) podjeżdża na rowerze.

    Łysy #1: On za 5 zł pilnuje roweru.
    Alterek (przypinając rower): No i?
    Łysy #2: W sumie nic, freon, 20 sekund i nie ma takiej blokady.
    Alterek (zabierając licznik): To spróbuj szczęścia.

    Alterek wchodzi do McSyfa. Kupuje sałatkę szefa z sosem tysiąca wysp za 6,90 i wychodzi. Podchodzi do roweru, wkłada licznik, pakuje sałatkę szefa z sosem tysiąca wysp za 6,90 do plecaka, odpina rower i odjeżdża, czując na sobie spojrzenia łysych #1 i #2.

    Rower w stanie nietkniętym.

    Kurczę w anus kochane mać, jak mnie takie cwaniaki wkurzają.

    Nosi mnie.
    No normalnie mnie nosi.
    Grono mnie denerwuje.
    Zaraz je rozwalę w pył.

    (10 oddechów)

    To ja może parę fotek wrzucę? Niekoniecznie najnowsze, tak mniej więcej z przeciągu ostatnich dwóch tygodni.

    ph4-320.jpg
    ph7-320.jpg
    ph15-320.jpg
    ph22-320.jpg

    ::: tup jest dostępna: ja nie ! ja więcej nie! ja w dupie! nie ! kurwa..

    Widzę że nie tylko mnie nosi…

    Taki dzień.

    Ka em

    1 komentarz

    miau: ‚Rozkład pociągów KM’ – to rozkład KM czy KM-KM?
    alterek: kmkm to klub milosnikow komunikacji miejskiej
    miau: Koleje Mazowieckie – Komunikacja Miejska
    alterek: aha
    miau: to by było KMKMKM
    alterek: klub milosnikow kilometrow kolejami mazowieckimi komunikacja miejska
    alterek: a jakby ci milosnicy jeszcze mieli milosnikow
    alterek: to o kurcze.
    miau: jeszcze dodaj ‚kurcze mac’
    alterek: no to wtedy rzeczywiscie byloby kurcze mac.

    21:28:06 <@julek> alterek: a ty w ogóle to ten, zmieniłeś preparat?
    23:35:11 <@alterek> czy co zmienilem?
    Day changed to 27 maj 2006
    00:11:21 -!- julek [yodar@pe138.gorzow.sdi.tpnet.pl] has quit [Ping timeout: 600 seconds]
    04:31:02 -!- julek (www.yodar.apcoh.org) [yodar@pe138.gorzow.sdi.tpnet.pl] has joined #dupa
    05:53:15 -!- Netsplit over, joins: @^^
    14:29:39 -!- mode/#dupa [+o julek] by ^^
    15:21:10 <@alterek> 21:28:06 <@julek> alterek: a ty w ogóle to ten, zmieniłeś preparat?
    15:21:14 <@alterek> co miales na mysli?
    19:29:09 <@julek> alterek: no te, psychoaktywne
    19:29:18 <@julek> alterek: bo milszy się zrobiłeś. ;p
    20:10:04 <@^^> julek, szczere jesteś, niemaco.
    20:10:35 <@julek> przepraszam, tak tylko pytam :’
    20:10:41 <@aquaz> …
    Day changed to 28 maj 2006
    07:12:58 <@alterek> julek, to nie antydepresant, to opos.

    W końcu trzeba to rzucić, i tak nie pomaga a tylko uzależnia, już mniejsza z tym że opakowanie kosztuje 50 zł. Fakt, że to miało być przejściowo do zakończenia psychoterapii, a z psychoterapii zrezygnowałem, pomińmy wymownym milczeniem :)

    BTW,

    done, „Oczywiście, że jeśli wysyłamy smsy, do Centrum SMS najpierw trafia pierwszy, potem drugi. Ale o wiadomości z Centrum SMS do telefonu odbiorcy na pewno nie można tak powiedzieć.” – co nie ma żadnego znaczenia, bo timestampy nadaje SMSC.

    kip, Orange też ma load balancera (parę lat temu sprawdzałem i było 8 centrów), ale każdy serwer SMSC synchronizuje czas z jednym serwerem NTP.

    nvm, zielone zwierzę nie wpiernicza czerwonych marfefek :P

    Ale generalnie temat można uznać za niebyły. Wierzę jej, po prostu.

    Ufamy i wszystko jest poukładane tak jakbyśmy chcieli, prawda?

    A mimo tego coś mi nie daje spokoju.

    Fakt nr 1. Niektóre telefony komórkowe mają taki sprytny myk, że jeśli podczas wysyłania wiadomości zrobi się określoną czynność (np. przytrzyma C albo wciśnie czerwoną słuchawkę, w różnych modelach jest różnie), to telefon przechodzi w tryb menu, ale wysyła wiadomość w tle. Przydatne, jeśli ktoś nie chce czekać na wysłanie się wiadomości.

    Fakt nr 2. Intuicja podpowiada, że taka czynność powinna anulować wysyłanie SMSa, bo sama czynność jest skojarzona z klawiszem anulowania (C, czerwona słuchawka, No, prawy Navi Key, itd).

    Fakt nr 3. Zanim SMS trafi do odbiorcy, dociera do centrum SMS, które między innymi nadaje mu znacznik czasowy i routuje do innego centrum SMS lub bezpośrednio do odbiorcy. Dalsza droga (po nadaniu znacznika czasowego) na razie nie jest istotna.

    Fakt nr 4, w dużym skrócie. Wiadomości SMS są przesyłane tzw. samodzielnym dedykowanym kanałem sterującym (SDCCH – Standalone Dedicated Control Channel). Standardy GSM i DCS określają, że w danej chwili może być otwarty tylko jeden taki kanał, ponadto SDCCH może zostać otwarty jedynie po synchronizacji na kanale przyznania dostępu (AGCH – Access Grant Channel) i nie może zostać wywłaszczony przez inny kanał sterujący. Co z tego wynika? To, że jeśli zaczynamy wysyłać SMSa i chcemy wysłać drugiego SMSa, to żeby doszły oba, najpierw do centrum SMS musi trafić pierwszy a potem drugi.

    Nie odwrotnie.

    Nie ma żadnej technicznej możliwości, żeby po wysłaniu dwóch SMSów do tego samego centrum SMS kolejność tych SMSów została zmieniona.

    Dostałem coś takiego.

    23:02:04 – SMS.
    23:03:20 – ten sam SMS z dopiskiem.

    Treść nieistotna. SMS z dopiskiem został wysłany jako drugi, co potwierdza to, co napisałem, w szczególności fakt nr 2.

    00:33:39 – SMS zawierający „:*”.
    00:34:08 – ten sam SMS z zamienionym „:*” na kropkę.

    Czyli najpierw SMS z buźką a potem SMS bez buźki.

    Wysyłamy: Czemu skasowałaś buźkę?
    Dostajemy: Ten SMS z buźką był drugi.

    No i co ja mam o tym myśleć?

    To nie jest tak, że ja mam paranoję na punkcie ściemniania i wszędzie doszukuję się bycia wobec mnie nieszczerym i manipulowania. Ale jeśli to prawda, to jest to pierwszy taki przypadek, z którym się spotkałem, a zwracam uwagę na takie rzeczy tym bardziej, że swego czasu przy okazji stawiania bramki WAP musiałem dowiedzieć się sporo na temat działania centrów SMS z tego prostego względu, że oprogramowanie bramki integruje w sobie funkcjonalnośc centrum SMS.

    Jeśli to ściema… Well, nie chcę myśleć, że to jest ściema. Wolę założyć, że to ja się gdzieś mylę. Bo założenie że to ściema jest dużo bardziej krzywdzące niż założenie, że się pomyliłem, a o GSM/DCS nie wiem wszystkiego, więc mogę się mylić.

    I chciałbym się mylić.

    A jeśli już przy tym temacie jesteśmy… Pamiętacie tego kolesia, który mi ściemniał prosto w oczy i jeszcze mówił, że nigdy mnie nie okłamał? Kiedyś tu wrzuciłem majla do niego.

    Ciąg dalszy historyjki.

    21:15:49 <alterek> 94.20.154.128.in-addr.arpa domain name pointer ww1.wff.nasa.gov.
    21:15:49 <alterek> 76.77.179.62.in-addr.arpa domain name pointer chello062179077076.chello.pl.
    21:15:49 <alterek> 112.80.179.62.in-addr.arpa domain name pointer chello062179080112.chello.pl.
    21:15:49 <alterek> Host 140.162.240.80.in-addr.arpa not found: 3(NXDOMAIN)
    21:15:49 <alterek> 69.165.240.80.in-addr.arpa domain name pointer w1.lomza.rta10.4lan.pl.
    21:15:58 <alterek> wszystkie adresy, z ktorych logowal sie przez ostatnie pol roku na gg.
    21:16:00 <alterek> podejrzane.
    21:16:27 <miau> no.
    21:16:41 <miau> z wawy jest, nie?
    21:16:50 <miau> ta lomza mi nie pasuje
    21:16:51 <alterek> tak, ale nie ma w wawie netu.
    21:16:54 <alterek> w lomzy jest teraz
    21:17:08 <miau> a nasa?
    21:17:12 <miau> spoofnął sobie?
    21:17:13 <alterek> podobno „wujek costam ustawial”
    21:17:22 <alterek> co jest ewidentna sciema, bo ustawil spoofa akurat przed pierwsza rozmowa ze mna.
    21:17:26 <alterek> a w takie zbiegi okolicznosci to ja nie wierze :)
    21:17:33 <alterek> to chello mi bardziej nie pasuje.
    21:17:49 <alterek> zaraz sie dowiemy.
    21:18:26 <alterek> podpuscilem go
    21:18:35 <alterek> u kolezanki siedzial podobno
    21:18:36 <alterek> „jakie lacze ma ta kolezanka? neostrada?”
    21:19:33 <alterek> neostrada.
    21:19:34 <alterek> i jest spalony.
    21:19:41 <miau> tak powiedział?
    21:19:43 <miau> hahaha.
    21:19:53 <alterek> (nigdy sie nie logowal z neo)

    Dobranoc.

    Chodząc wczoraj z Oposem po okolicach Wisły znaleźliśmy ten oto niezwykle artystyczny obraz ekspresji uczuć…

    quack-320.jpg

    „Kocham Gófinka, 12.VI.04 r.”, pod tym rysunek kaczki i napisane „Quack”. Głębia tego przekazu mnie poraziła, a spodobało jej się to tak bardzo, że spojrzała na lewo, na prawo, znowu na lewo i poraziła mnie jeszcze raz. Już widzę ten obraz, Gófinek ze swoją wybranką (a może wybrankiem? Kto wie…) skąpani w blasku zachodzącego, lipcowego słońca biegają brzegiem Wisły, ganiają kaczki, kwakają do siebie, zakochani w sobie tak bardzo, jak nawet ja Chlebka nie kochałem… Potem siadają zmęczeni pod murkiem a lepsza połówka Gófinka wyciąga coś do pisania i tworzy na murze ten niezwykle głęboki, ponadczasowy przekaz.

    Ciekawe czy nadal są razem. Może mają teraz gromadkę dzieci i nadal udają przed nimi kaczki… Jak myślicie?

    „Kiedy opos oczka zmruży,
    Deszcz przestaje nagle padać,
    Niebo już tłumaczy burzy,
    By piorunom ciszę nadać.

    Bo gdy kotka opos mały
    Tuli, choćby nawet we śnie,
    Wtedy milknie wszechświat cały,
    Nawet jeśli jest za wcześnie”

    [New mail! From Sekretariat as regards Przeniesienie się z innej uczelni]

    Teraz mi odpisujecie? To ja was kochani skreślam.

    See? Nie przeklinam.

    Normalnie nowa, lepsza wersja Alterka. Ciekawe kiedy mi przejdzie.

    opos-320.jpg

    Pani opos, vel Madzia Ch. Pani opos ma jutro rano zaliczenie z niemieckiego, więc trzymajcie za panią opos kciuki. Bo jak pani opos nie zaliczy niemieckiego, to Alterki zamkną panią opos w ciemnej piwnicy, przykują kajdankami z czerwonym (broń Boże różowym) futerkiem do rury kanalizacyjnej i wpuszczą rodzinę łaskotnic, żeby łaskotały panią opos dopóki pani opos niemieckiego nie zaliczy.

    „Shadow and darkness
    Visit me at night
    Here in the backroom
    Of my mind”

    No więc drogi nvm…

    No więc drogi oposku…

    No więc drogi Mesjaszu, Mario i kipie…

    Co to ja miałem…

    Nie, jeszcze jest drogi asd. Drogi asd, ja wiem, kiedy Magik zmarł. Ja naprawdę mam tego świadomość. Miałbym do ciebie natomiast, drogi asd vel „kocha mnie kropka” vel „mieszkam na drugim końcu Polski i znam Chlebka od 6 lat” vel „mam ochotę rozdziewiczyć piszczący tyłeczek słodkiego nastolatka” małą prośbę. Czy mógłbyś zabrać swoje kształtne cztery literki i pomknąć radośnie w stronę krainy bez wiatru? Ja, ja i jeszcze ja bylibyśmy ci bardzo wdzięczni. Taki wiesz… Skecz taki, zamykamy oczka, liczymy do 17, otwieramy je a ciebie nie ma, nigdy nie istniałeś, byłeś jedynie wytworem zbiorowej halucynacji tak samo jak towarzystwo adoracji, które próbujesz tutaj implementować.

    Tup… Co do pani szanownej opos, twoje zdanie znam, wiem, szanuję, ale pani droga Tup powinna zrozumieć, że jeśli na każdym kroku mi wypomina, że niby ją zlewam jak młodą zebrę i że niby to jest wynikiem działania sił oposowych, to naprawdę wszystkiego się odechciewa.

    A kipa nie ma na GG… Jak kip przeczyta tą notkę to miałbym do kipa prośbę, żeby kip wziął w środę do pracy MMC i wysłał mi maila, SMSa albo cokolwiek innego z godzinami, w których kip pracuje, to kipa odwiedzę :)

    Już ja widzę, jak jutro wstaję przed 9, żeby odebrać towar z Alledrogo…

    (Alterek zapętla 13 – cypress hill – strictly hip hop – cypress hill iii- temples of boom.mp3 i idzie się położyć)

    Łapa.
    Ogon.
    I krokodyl jako bonus.

    Trzecia w nocy.
    Zamknięte oczy.
    Próba zaśnięcia.
    Pierwsza, druga, trzecia.

    A gdy próbuję zasnąć, jak zwykle pełno przemyśleń, pomysłów, idei, marzeń.

    Chuj, i tak nie zasnę. Potrzeba… Napisania notki? Nie wiem, oczyszczenia się w środku.

    Ale o czym ja miałbym właściwie napisać? Nie, nie to, że nie ma o czym pisać. Są trzy tematy, o których chciałbym napisać…

    Jeden dotyczy etapu w moim życiu, który został definitywnie zamknięty i do którego nie mam najmniejszej ochoty wracać. Nie, nie chodzi o Chlebka. Chodzi o człowieka, którego geny w sobie noszę, a który w pełnej rodzinie nazywa się ojcem. O kogoś, kto potrafił pięknie nazwać każde, nawet najbardziej banalne uczucie, który pięknie operował słowami, manipulował, był idolem, ludzie go kochali za jego teksty, piosenki, filmy… Który upijał się i katował mnie i moją matkę, a ja byłem za mały, żeby się odwinąć i po prostu pierdolnąć mu w mordę. A potem w szkole pytali mnie, jak to jest oglądać wywiad z własnym ojcem w telewizji. A jak kurwa może być? Zawdzięczam mu tylko to, że przyszedłem na ten świat. Mam po nim parę dobrych genów. I psychikę spierdoloną na tyle, że na pewnym etapie życia z problemami, z którymi większość poradziłaby sobie normalnie, musiałem iść do psychiatry, bo zwyczajnie nie dawałem sobie rady. Bo nie można sobie samemu dać rady z czymś, co miało miejsce, gdy było się za małym, żeby sprostać problemom. Gdybym miał kurwa chociaż 15 lat, nie pozwoliłbym podnieść ręki na matkę ani na siebie. Ale miałem 8 lat, a nie 15. I gówno mogłem zrobić.

    Nie, ten człowiek nie jest moim ojcem. Niczego mu nie zawdzięczam. Zawdzięczam Matce, która ciężko harowała, żeby nam się dobrze żyło i przejmowała się wszystkimi moimi problemami, nawet tymi najbardziej banalnymi. A aniołkiem nie byłem…

    I tak sobie żyłem, dorastałem, dojrzewałem w takim przekonaniu, że był zły, że zrobił wiele złego, że nie chcę być taki jak on.

    Ale ja jestem taki jak on.

    Widzieliście, co Chlebek napisał. Że manipuluję słowami, że nigdy nie wierzył w szczerość tego bloga (to teraz mi to do kurwy nędzy jebanej mówisz a nie wtedy?)… Zresztą wiecie, o co chodzi. Jak tak teraz o tym myślę, to w tym chyba rzeczywiście coś jest. Bo piękno rodzi się w oczach, które na nie patrzą, a gdy potrafimy tym oczom odpowiednio pokazać to piękno… To oczy będą wpatrzone w nas…

    Mam po nim wszystko co najpotrzebniejsze w życiu. Mama mówi, że dążę do celu tak samo jak on. Że czasami w tym, co robię, widzi jego a gdy mówię, że bardzo podoba mi się jakaś piosenka to okazuje się, że to była jego ulubiona piosenka.

    Z jednej strony skurwiel, z którym nie chcę mieć nic wspólnego, ale z drugiej jak tak pomyślę to wygląda na to, że mam po nim więcej niż się wydaje.

    Ojciec parę razy próbował odnowić kontakt. Gdy już byłem dorosły, sam kierowałem swoim życiem. Raz zadzwonił najebany jak stodoła po żniwach… Powiedziałem mu, co o nim myślę, zresztą pewnie następnego dnia i tak nie pamiętał. Potem znalazł mnie w sieci i napisał długiego maila. Maila przeczytałem, nie odpowiedziałem. Widzę, jak próbuje manipulować, pewnie nawet nieświadomie… Bo wiem jak to jest… Ale to on jest aktorem, reżyserem, piosenkarzem, to on potrafi rozpłakać się na zamówienie, czego nie raz byłem świadkiem, to on potrafi wzbudzać w ludziach takie uczucia, jakich potrzebują. On, nie ja. Ja pracuję w zawodzie, w którym sztuka manipulacji i kierowania ludźmi przydaje się tyle, co rybie rower, czyli dosłownie na nic z tego prostego powodu, że płacą mi za wpływanie na komputery a nie na ludzi. Jemu płacą za wzbudzanie uczuć.

    Smutne, ale prawdziwe.

    3:10. Przypominam sobie, o czym jeszcze chciałem napisać.

    Ostatnio, gdy po raz kolejny czytałem biografię Magika, zastanawiałem się jakby ludzie zareagowali na moje odejście. Znajomi, kumple ze szkoły… Płakaliby… Ale co potem? Pamiętaliby o mnie? Wspominali?

    O Magiku 6 lat po śmierci nadal się mówi i słucha jego kawałków. On coś w sobie miał. Coś kurwa zajebiście charyzmatycznego. I schizofrenia (na którą swoją drogą nie ma żadnych dowodów, bo była stwierdzona jedynie na komisji wojskowej, a sami wiecie jak to jest z kategoriami) kompletnie nic tu nie zmienia.

    A tak w ogóle to doszedłem do wniosku, że nie jestem marzeniem żadnej szanującej się dziewczyny. Bo kurwię na każdym kroku. Bo mam nieziemski bałagan w pokoju i we łbie. Bo lubię ryzyko, a dziewczyny lubią stabilnych facetów. Bo jestem niesumiennym opierdalaczem, którego nie jest łatwo nakłonić do zrobienia czegoś, na co nie ma ochoty, przez co miałem totalnie przekurwione u niektórych nauczycieli. Bo mam despotyczny charakter i nie lubię ustępstw ani kompromisów. Bo gdy stwierdzam, że nie ma sensu z kimś o czymś gadać, to po prostu nie gadam i w dupie mam, czy komuś to przeszkadza czy nie, czy ma wyrzuty sumienia czy nie, po prostu zajmuję się własnymi sprawami i tyle. Bo… I możnaby wymieniać i wymieniać, tylko po co…

    Pani opos już stwierdziła, że oduczy mnie przeklinania. I nawet zaczęła to wcielać w życie.

    Alterek: jebany kibol
    Opos: zaczynamy nauke dzisiaj ograniczmy sie do cholerny kibol :)

    Alterek: ale to naziol pierdolony. wystrzelac, przerobic na konserwy, utylizowac, przerobic na nawoz, wypierdolic na sybir.
    Opos: naziol cholerny
    Alterek: czy we mnie jest za duzo nienawisci do ludzi?
    Opos: tak
    Alterek: no to przynajmniej szybko umre.

    ::: Zmieniono stan na dostępny: o moje kurwa skolatane nerwy
    Opos: kotek raczej o moje kurcze skolatane nerwy
    ::: Zmieniono stan na dostępny: o moje kurcze

    Alterek: bo bym mu kurwa normalnie poszedl i pierdolnal.
    Opos: kurcze bys go uderzyl :)

    I tak dalej… No i dobrze, tylko pytanie czy warto się zmieniać, jeśli ktoś nie akceptuje cię takim, jakim jesteś? A może to ja jestem już kurwa tak aspołeczny, że nie znajdę sobie żadnej szanującej się dziewczyny, bo te, które się szanują, nie wytrzymają z moim charakterem nawet tygodnia?

    I to nie jest kwestia pani oposowej. Bo bardzo dobrze, że pani oposowej przeklinanie przeszkadza, bo przeklinanie jest złe i przeklinają źli chłopcy. Ale to mi już weszło w krew i wiecie co? Nie bardzo chcę to zmieniać…

    Bo jeśli trzeba się dla kogoś zmieniać, to chyba nie jest do końca tak jak powinno być, prawda? A może właśnie jest? Może związek to sztuka znajdowania kompromisów? Nie wiem, do tej pory jedynym związkiem, w który naprawdę zaangażowałem się emocjonalnie, był związek z kimś, kto jak mi się wydawało był moim ideałem.

    Tak, ja wiem, że pani opos przeczyta tą notkę. Chyba że pani opos nie czyta bloga (nie wiem czy czyta, w każdym razie ma adres). I że pani opos zrobi się przykro. A ja nie chcę, żeby pani opos zrobiło się przykro. I nie chcę żeby pani opos poczuła się oszukiwana, bajerowana, żeby poczuła się jak zabawka.

    Kurwa, ja nie chcę, żeby KOMUKOLWIEK, kto nie zasłużył, było przykro. Bo to bez sensu. Pani tup jest przykro z powodu pani opos, pani tup czuje się z tego powodu jak wykorzystana zabawka, pani opos pewnie będzie przykro z powodu tego, że Alterek napisał to co napisał… No dobrze, przy pani opos Alterek może się trochę hamować z przeklinaniem, ale ogólnie kurwi i kurwić będzie, bo taki już Alterek jest.

    Tak, ja wiem, Alterek, znajdź sobie chłopaka. I chuj mi po chłopaku? Żeby znowu się puścił z moim kumplem? Nie wiem, jakby dziewczyna zrobiła mi taki numer, pewnie splunąłbym i poszedł dalej… A po Chlebku płakałem bardzo długo. Zdecydowanie za długo. Bo należało nie odpisywać na tamtego SMSa i zniknąć. A niech się kurwa martwi, niech się zastanawia, gdzie poszedłem, co mi się stało, i chuj w pysk. Nie masz odwagi powiedzieć mi w twarz, że to koniec związku? To wypierdalaj i nie pytaj co się ze mną dzieje, bo nie zasłużyłeś, żeby wiedzieć.

    No. I tym optymistycznym akcentem… Altereki idą się położyć. Nie idą spać, bo i tak nie zasną. Alterki miały ochotę iść na rower, ale są Juwenalia, pełno Policji, a Alterki są po spożyciu, więc sobie rower darowały.

    Za to jutro o 20:30 masa krytyczna, na której Alterki pewnie się pojawią, chyba że sie nie pojawią.

    No to kurwa wyszła naprawdę super notka. Nic tylko sobie wydrukować i wsadzić w d… Tzn. pod poduszkę. Tak, pod poduszkę sobie wsadzić.

    Elo.

    Się sobie siebie…
    Wyrażam, przekształcam…

    Właśnie przypadkiem zajrzałem na profil Chlebka na jakimśtam portalu dla pedałów (przepraszam, gejów, brzmi bardziej poprawnie politycznie).
    Zajrzałem, poczytałem, obejrzałem aktualne fotki.
    I wiecie co?
    Chyba coś we mnie pękło.

    Przecież on kurwa nawet ładny nie jest.

    Opis samego siebie też nie grzeszy ani szczerością, ani jakoś szczególnie błyskotliwy nie jest, po prostu szarak, bardziej na nie niż na tak, i to raczej zdecydowanie na nie. Typ profilu, w którym po przeczytaniu dwóch pierwszych zdań zamykam okienko i przechodzę do kolejnego.

    Co ja takiego w nim przez te dwa lata (za jakieś 2 tygodnie miną dwa lata, odkąd się poznaliśmy) widziałem? Czemu zawsze rzygać mi się chciało, gdy widziałem opis jakiejś dupy „jestem wyjątkowa i niepowtarzalna” a byłem przez rok z kimś, kto też się w ten sposób opisuje?

    Smutne jest to, że przeze mnie (i nie mówcie że nie) nie będzie teraz w stanie związać się emocjonalnie z kobietą. Bo pokazałem mu, że między chłopakami też może być uczucie, a nie tylko seks. Może gdyby zaczął od pieprzenia się z kolesiami poznawanymi na czatach, byłoby inaczej?

    Nie wiem, kurwa, już i tak za dużo mam wyrzutów sumienia związanych z innymi ludźmi a za mało myślę o sobie, swojej rodzinie i najbliższych. Popełniamy błędy, naprawiamy je albo i nie, trudno, bywa, idę spać.

    Ogon.

    Mówiłem wam już, że wkurwia mnie, gdy ktoś próbuje mnie szantażować emocjonalnie, prawda?

    Dlatego informuję po raz ostatni, że jeśli ktoś zamierza się zabić z powodu tego, że nie mam ochoty z nim rozmawiać, to niech to zrobi, najlepiej po cichu i skutecznie, gówno mnie to obchodzi, jak jest pojebany to jest jego problem, a nie nasyła na mnie jakichś swoich kolesi żeby mi opowiadali, jak to łyknął z powodu tego, że kazałem mu spierdalać, trzy opakowania jakiegoś antydepresanta.

    Ludzie, kurwa, więcej jebanego szacunku do siebie. NIE MOŻNA SIĘ KURWA uzależnić od kogoś, kogo a) oprócz jego notek na blogu nie zna się WCALE, b) rozmawiało się z nim tylko parę razy i c) ten ktoś zlewa nas skutecznie i permanentnie.

    A jeśli ktoś nadal nie widzi różnicy między nieszczęściem rzeczywistym a urojonym, to niech się położy na torach i poczeka aż pociąg odjebie mu obie ręce i nogi, może wtedy zrozumie że to, że jakiś Alterek z jebanego Internetu ma go w dupie nie jest powodem do odbierania sobie życia ani w wersji lajtowej zdrowia. Zdrowia, które jest wielkim darem, takim, że sobie nawet nie wyobrażacie (podpowiedź dla ciężko myślących: polecam wizyte w hospicjum dla umierających dzieci). A jak nie zrozumie to już kurwa nie mój problem.

    Pewnie teraz powiecie, że jestem złym, nieczułym skurwysynem, prawda? Bo nie daję się szantażować emocjonalnie, nie głaszczę po główce, nie mówię, że przepraszam, że za ostro zareagowałem. Nie, nie głaszczę, bo gówno mnie to obchodzi. Już raz czułem się winny z powodu tego, że ktoś się ciął z mojego powodu, teraz już mam to w dupie. Jak ktoś ma najebane we łbie to naprawdę kochani nie jest powód dla którego miałbym brać na siebie za to odpowiedzialność, TYM BARDZIEJ jeśli nigdy mnie z daną osobą nic nie łączyło, nie łączy i nie będzie łączyło.

    Z bardziej przyziemnych rzeczy – w końcu kupiłem sobie normalny telefon (Nokia 6020), jakby ktoś bardzo chciał mi napisać coś miłego albo powiedzieć, że jestem głupim chujem, może to zrobić na numer 783593412.

    Miłego dnia.

    (edit)

    Fotka zrobiona nowym telefonem (wiem, przekłamane kolory i artefakty, ale od fotek i tak mam osobny aparat).


    • RSS