alterek blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 6.2006

    Dlaczego

    6 komentarzy

    „Dlaczego tak a nie inaczej? Jak to dlaczego… Chciałaś tego, wybrałaś, zrozum pokrzywdzonego…”

    Czemu gdy już sobie wszystko poukładamy, upakujemy gdzieś głęboko w głowie, nauczymy się żyć, pozornie jest dobrze… To zdarza się coś, jakiś zupełnie niezwiązany epizod, wydarzenie, czyjeś zdanie, chlapnięte zupełnie bez związku… Jakiś totalnie odjebany łańcuch skojarzeń sprawia, że dochodzimy do takich wniosków, że w efekcie łapiemy doła?

    I nawet fakt, że dzień był w miarę ok nie zmienia tego, że zapamiętamy go tak, jak się zakończył…

    A zakończył się po chuju. W sumie niby nic się nie stało, ale jedno zdanie, jeden tekst, jedna rozmowa na GG z kimś, z kim się gadało pierwszy raz w życiu i znowu wróciły wspomnienia…

    Już nawet pomijając fakt, że tuptup złapała doła po naszym spotkaniu.

    Bez sensu.

    Czemu ludzie zostawiają po sobie tylko wspomnienia?

    Nie, Karola, nie chodzi o ciebie. Wiesz o tym, mała… Prawda?

    Spać, kurwa, bo znowu wstanę o 16, przejebię cały dzień i będzie chujnia.

    Dobranoc…

    O matko, co za dzień…

    Sobie siedzę. Na fotelu sobie siedzę. W domu sobie siedzę. W końcu. W sumie raczej nie opisuję dni ani nie piszę notek w tym stylu, ale czasami możnaby coś zmienić tym bardziej, że moje najgłębsze przemyślenia ostatnio skupiają się na tym, czy kupić hot doga z parówką w promocji za 2,99 czy z kabanosem bez promocji za 4,99…

    4:30. Pobudka. Telefon. W sumie okej, i tak miałem wstać rano. Co za różnica czy 4:30 czy 6:30 (żeby zwlec się po siódmej i być w firmie koło ósmej) :)

    8:00. Koło, znaczy trochę po, ale generalnie jest tak, że nie muszę w ogóle przychodzić i nie będzie żadnego problemu, byle było zrobione (mogę nawet pracować siedząc w domu z notebookiem na kiblu, jak to mąż pani prezes kiedyś ujął), ale w domu nie mam profesjonalnego laboratorium, takiego jak w pracy ani kurewsko drogiego sprzętu, który bardzo ułatwia pewne rzeczy, więc w pracy jest wygodniej.

    I kumple w pracy są a zawsze weselej siedzieć ze zgranym zespołem, wśród ludzi, których się lubi i szanuje, a po pracy iść na piwo, niż leżeć w pościeli i zamulać.

    W pracy wyjątkowy zapierdol, bo międzynarodowe czasopismo, jedno z największych w branży, bardzo chce wypuścić projekt, którym kieruję, jako hit numeru w kilku krajach, w których czasopismo się ukazuje (ale zdanie mi wyszło). Zajebista okazja dla firmy, zajebista odpowiedzialność dla mnie. Idealny plan był taki: Przychodzę rano, zlecam testy, dostaję raport z testów, robię co mam zrobić i albo idę do domu się wyspać, albo kładę łeb na biurku i kimam w pracy, albo czytam dowcipy (mamy taką zamkniętą listę, na którą trafiają różne śmieszne rzeczy), albo troluję na gronie i w innych dziwnych miejscach w sieci, albo zajmuję się kolejnymi projektami.

    Plan był idealny.

    Dostałem raport z testów, wszystko ok, wrzuciłem wersję na serwer, wysłałem linka mailem do czasopisma, zadzwoniłem do kolesia z czasopisma żeby dowiedzieć się, czy dostał maila. Dostał, wrzuci, cool.

    Telefon. Dział testów. „Siema, wpadnij bo jest problem.” Myślę sobie… Wiadomo co sobie myślę.

    Schodzę do testów. Problem był. Duży problem był. Nie wnikając w szczegóły był taki problem że o ja pierdolę. Był problem w czymś, co w niewielkim stopniu jest zależne ode mnie, ale za co to ja zebrałbym po łbie, bo to ja zdecydowałem się na wykorzystanie otwartego rozwiązania zamiast kupowania komercyjnych licencji (a szkoda, przynajmniej byłoby kogo opierdolić). Dzwonię do czasopisma, mówię że mamy jeszcze kilka drobiazgów do dopracowania (drobiazgów, kurwa mać) i że projekt wyślemy jutro. Pytam, może być.

    Zapierniczam, przy okazji wychodzi 8 innych problemów, z czego jeden dosyć poważny, ale w nie mojej części projektu, więc zgłaszam komu trzeba i dalej robię swoje.

    Zapierniczam tak ostro, że nawet szefowi na GG odpisałem po dwóch godzinach, bo nie miałem kiedy spojrzeć na okienko.

    Przerwa. Do sklepu. Ja i dwie inne osoby z mojego dzialu. Jeden kumpel, ten z którym miałem tu kiedyś fotki jak kimamy na Centralnym napierdoleni jak świnie i drugi, z którym raczej wiele nie rozmawiałem, ot taka po prostu szara myszka która robi cośtam swojego bez związku z tym, co ja robię.

    W drodze do sklepu rozmowa o pracy, ogólnie taka na luzie. Dowiedziałem się, że ten drugi koleś robił badania mniej więcej na temat tego, co ja właśnie robię i że opublikował wyniki na swojej stronie. Wziąłem adres strony, kupiliśmy co mieliśmy kupić, ponarzekałem na to, że zabrali mi z pokoju klimatyzator do serwerowni (żeby serwery się nie przegrzewały, w sumie słusznie) i wróciliśmy.

    Generowanie wersji. Trochę trwa, w międzyczasie z ciekawości zajrzałem na stronę, której adres wziąłem.

    Otwieram. Patrzę. Czytam.

    I mi kopara opadła już piąty raz w tej firmie.

    Raz opadła jak dowiedziałem się, że koleś, którego książki jako dzieciak (12-15 lat) z wielką pasją pochłaniałem i z których się uczyłem tego, co szybko stało się jedną z moich dwóch ogromnych pasji, jest teraz kierownikiem mojego działu a do tego pisał te książki jeszcze będąc w liceum.

    Drugi raz po rozmowie z chłopakiem z pokoju na temat tego, jak się kiedyś pracowało w tej firmie. I po tym jak uświadomiłem sobie, że to, co kiedyś było dla mnie (zresztą wtedy dla wszystkich scenowców i pasjonatów) wzorem do naśladowania i czymś, do czego dążyłem, było efektem pracy tej właśnie osoby. No, drugi plan był taki, żeby pisać gry komputerowe i tam niedoścignionym wzorem przez długie lata był Ken Silverman (autor między innymi silnika 3D użytego w grze Duke Nukem 3D), ale to na razie tylko hobby, w dodatku dawno temu porzucone z powodu braku czasu i motywacji.

    Trzeci raz szczękę zbierałem z klawiatury gdy przeczytałem pracę magisterską człowieka, który znalazł mnie w sieci i zaproponował mi pracę w tej firmie. Swoją drogą zajebiście charyzmatyczny i inteligentny koleś, a przy tym bardzo wrażliwy, to się wyczuwa.

    Czwarty raz kiedy posłuchałem rozmowy osób z drugiego pokoju na temat pracy. Nie żebym nie rozumiał, ale ogrom założeń projektowych, szczegółów i takie typowo profesjonalne podejście naprawdę mi bardzo zaimponowały. I wtedy zacząłem się zastanawiać czy ja, koleś który nawet studiów jeszcze nie skończył, na pewno tutaj pasuję…

    Ale stwierdziłem że skoro jeszcze mnie nie wyrzucili a wprost przeciwnie, dostałem premię i ogólnie jestem potrzebny to znaczy, że są zadowoleni, a to znaczy że jest zajebiście i trzeba się dalej starać, to nadal będzie zajebiście :)

    Bo ta praca ma jedną zajebistą zaletę. Rozwija. Cholernie rozwija. Ale to dłuższy temat.

    A dzisiaj, gdy wczytywałem się w stronę tego niby nie zwracającego na siebie większej uwagi kolesia, z którym od jakiegoś roku pracy w tej firmie zamieniłem może ze 20 zdań, coraz bardziej uświadamiałem sobie, jak wiele jeszcze nie umiem. A z drugiej strony jaka to zajebista nobilitacja, że zostałem przyjęty do zespołu ludzi, którzy zdecydowanie są najlepszymi fachowcami, z którymi kiedykolwiek miałem okazję się zetknąć. A potem wyczytałem, że w gruncie rzeczy tą tematyką zainteresował się w identyczny sposób jak ja – przez własną głupotę popełnił ten sam błąd co ja i potem musiał go bardzo długo naprawiać, a to naprawianie spodobało mu się na tyle, że zgłębił potem tematykę.

    Miło.

    No to tyle na temat pracy.

    18:00. Może trochę przed, może trochę po. Wychodzę, jako jeden z ostatnich z działu. Jadę. Ok. 18:40 już mam wysiadać z autobusu, gdy podbiega do mnie jakaś panna, na oko 16 lat, daje mi jakąś kartkę i mówi, że to dla mnie. Wysiadam, wyciągam kartkę, czytam – adres jakiegoś gimnazjum :) No w tym momencie padłem. Żadnego numeru telefonu, nawet żadnej daty spotkania, bo tak to bym skumał aluzję, tylko po prostu adres gimnazjum. Nie ogarniam :) Ale niech jej będzie :) Kiepsko trafiła, bo myślami byłem jeszcze w pracy, ale powiedzmy. Ok. 18:50 wpadam na chwilę do domu, biorę kasę i wychodzę. Do fryzjera. Nie do tego, do którego zwykle chodziłem. Bo mi ostatnio tak opierdolili czachę że myślałem że założę czapkę i nie będę jej zdejmował przez miesiąc, a mamusia stwierdziła że wyglądam jak kryminalista.

    Idę do innego fryzjera. A inny fryzjer powiedział że właśnie zamyka, bo czynne do 19:00.

    No to jak zamyka, to niech sobie zamyka. Idę do jeszcze innego. Siedzi jakiś koleś, inny koleś go strzyże, jakaś kobieta na oko 40 lat strzyże innego kolesia a w okolicy kręci się jeszcze inny koleś. Wygląda na to że kumpel tego, który jest strzyżony.

    Zaczynają rozmawiać. Pierwsza myśl: Pedały, no prawdziwe pedały :) Neutralnie, stwierdzenie faktu i ciepły uśmiech w środku. Kolesie przegięci po maksie, czasami tak jest, że to po prostu totalnie widać na odległość. Jeden pyta czy może pożyczyć ogień. Przemiła pani fryzjerka powiedziała z uśmiechem, że jak zapali tutaj to go chyba zabije. Słodko. Z ust drugiego kolesia pada zajebiście przegiętym głosem tekst „i kupię ci różową trumnę”, pytanie z ust fryzjerki „to tak w dowód miłości dla pana kolegi?”, wszyscy w śmiech, moja myśl „o kurwa” no i ogólnie sympatycznie :)

    Kolesie wyszli. Kobieta zaczyna mnie strzyc. Rozmawiamy. O wszystkim, o życiu, o włosach, o ludziach, o Magdzie (fryzjerce która kiedyś strzygła kilkaset metrów dalej), o terapeutach, o narkotykach, o niej (niezła rozpiętość tematów swoją drogą) a przy okazji okazało się że tamci kolesie przyszli i na wstępie powiedzieli „jesteśmy pederastami”. Powiedziałem że niekoniecznie trzeba o tym informować całe otoczenie, bo koleś idzie do fryzjera a nie do ślubu, ale wyszło potem coś takiego że jeden chyba chciał tam pracować i pewnie chciał wybadać podejście, więc w sumie nie moja sprawa. Kobieta podejście podobne do mojego, że to choroba, ale dopóki nikt nie robi nikomu nic złego, to dlaczego ktoś miałby mieć coś przeciwko. I tak czas minął na strzyżeniu i rozmowie, zaśpiewała mi 15 zł, ale ostrzygła mnie tak fachowo i tak miło się rozmawiało, że z czystym sumieniem dałem jej 20. Rzadko daję napiwki, bo napiwek to gratyfikacja a nie obowiązek, ale jej się naprawdę należało.

    Dalej. Śmigamy wpłacić sztormowi kasę, którą miałem mu oddać (temu sztormowi, który grał koncert dwie notki niżej). Problemy z numerem konta, więc zadzwoniłem do sztorma po szczegóły i wyszło na to, że jest akurat jakieś 20 metrów dalej :) Spotkanie, strzała, pogadaliśmy trochę o tym, co było na koncercie i ogólnie jak to wyglądało (bo oczywiście Alterek się nagwintował tak, że nic nie pamiętał) i w sumie wyszło na to, że była typowa zadyma – podobno najpierw zacząłem się wyzywać z tym skinheadem (zaczęło się nie tylko od tego tekstu „zamknij ryj” tylko jeszcze cośtam mówił że mnie wyniesie na kopach), potem zaczęliśmy się szarpać, wyszliśmy na zewnątrz, wróciliśmy, potem znowu zaczęliśmy na siebie jechać i w końcu zaczęliśmy się napierdalać w klubie i robić taki rozpierdol, że nas wyrzucili a my z wielką chęcią chcieliśmy dokończyć przed knajpą. Czyli taka typowa scena – środek nocy, dwóch kolesi chce się napierdalać a dwóch innych ich trzyma. Podobno w końcu ledwo nas rozdzielili i ja ze sztormem pojechaliśmy jednym autobusem do mnie a oni drugim gdzieśtam indziej.

    I rozwiązał się problem czemu mam chrypę, podobno darłem się do kolesia tekstami typu „no chodź kurwa leszczu” itd.

    Czyli trochę po chuju. W ogóle to doszedłem do wniosku, że za dużo jest we mnie agresji i nienawiści w stosunku do ludzi, ale to temat na osobną notkę i raczej nie na teraz…

    Wróciłem. Zjadłem. Padam.

    Do zrobienia cztery rzeczy do pracy na jutro rano.

    I znowu się nie wyśpię i będę tracił kasę na jakieś red bulle i inne wynalazki tego typu (nie lubię kawy)…

    Słodkich snów.

    Zaraz mi pęknie głowa.

    21:47:30 .– alterek — — -
    21:47:30 | gadales ze sztormem dzisiaj?
    21:47:30 `—– —- — — -
    21:47:30 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:47:30 ::: Rozmowa z 7585734 rozpoczęta w oknie 176
    21:47:49 .– tomek — — -
    21:47:49 | cos mi się żalił że mu siare zrobiłeś
    21:47:49 `—– —- — — -
    21:48:12 .– alterek — — -
    21:48:12 | nie siare
    21:48:12 `—– —- — — -
    21:48:12 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:48:19 .– alterek — — -
    21:48:19 | tylko ma niekompatybilnych znajomych ze mna
    21:48:19 `—– —- — — -
    21:48:19 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:48:28 .– alterek — — -
    21:48:28 | jeden typ mnie wkurwil
    21:48:28 `—– —- — — -
    21:48:28 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:48:49 .– tomek — — -
    21:48:49 | a dokładnie dlaczego Cie wkurwił ???
    21:48:49 `—– —- — — -
    21:49:07 .– alterek — — -
    21:49:07 | nie pamietam, bylem najebany
    21:49:07 `—– —- — — -
    21:49:07 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:49:19 .– tomek — — -
    21:49:19 | R E W E L A C J A
    21:49:19 `—– —- — — -
    21:49:20 .– alterek — — -
    21:49:20 | ale juz na poczatku dostal kreche za krzywy tekst do mnie
    21:49:20 `—– —- — — -
    21:49:20 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:49:32 .– tomek — — -
    21:49:32 | a co powiedział ???
    21:49:32 `—– —- — — -
    21:49:47 .– alterek — — -
    21:49:47 | sztormu mu powiedzial zeby przestal zyc wspomnieniami tylko robil nowe
    21:49:47 `—– —- — — -
    21:49:48 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:49:53 .– alterek — — -
    21:49:53 | ja powiedzialem ze no wlasnie
    21:49:53 `—– —- — — -
    21:49:53 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:49:57 .– alterek — — -
    21:49:57 | a on do mnie zamknij ryj
    21:49:57 `—– —- — — -
    21:49:57 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:50:09 .– alterek — — -
    21:50:09 | nikt nie bedzie mowil do mnie zamknij ryj
    21:50:09 `—– —- — — -
    21:50:10 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:50:25 .– alterek — — -
    21:50:25 | czy sie to komus podoba czy nie
    21:50:25 `—– —- — — -
    21:50:25 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:50:45 .– tomek — — -
    21:50:45 | ja bym w takim momencie przestał się do gościa w ogóle odzywać, na amen, total ignor
    21:50:45 `—– —- — — -
    21:50:57 .– alterek — — -
    21:50:57 | na poczatku byl ignor
    21:50:57 `—– —- — — -
    21:50:57 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:51:06 .– alterek — — -
    21:51:06 | ale potem sie najebalismy i tez costam chlapnal
    21:51:06 `—– —- — — -
    21:51:06 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:51:09 .– alterek — — -
    21:51:09 | nie pamietam juz co
    21:51:09 `—– —- — — -
    21:51:10 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:51:15 .– alterek — — -
    21:51:15 | ale pamietam ze nas wyjebali z klubu
    21:51:15 `—– —- — — -
    21:51:15 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:51:20 .– alterek — — -
    21:51:20 | i ze nas rozdzielali
    21:51:20 `—– —- — — -
    21:51:20 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:51:37 .– alterek — — -
    21:51:37 | a potem sztormu mnie odprowadzil kawalek do domu, potem jakos wrocilem na autopilocie i jebnalem sie do lozka
    21:51:37 `—– —- — — -
    21:51:37 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:51:46 ::: Rozmowa z 5197769 rozpoczęta w oknie 177
    21:51:46 .– alterek — — -
    21:51:46 | ale mniejsza z tym
    21:51:46 `—– —- — — -
    21:51:46 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:53:37 .– tomek — — -
    21:53:37 | aha
    21:53:37 `—– —- — — -
    21:53:54 .– tomek — — -
    21:53:54 | on w ogóle żyje, mieszka, imprezuje, zadaje się z marginesem społecznym
    21:53:54 `—– —- — — -
    21:54:39 .– alterek — — -
    21:54:39 | nie wiem czy ten typ byl z marginesu spolecznego
    21:54:39 `—– —- — — -
    21:54:39 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:54:41 .– alterek — — -
    21:54:41 | wiem ze mnie wkurwil
    21:54:41 `—– —- — — -
    21:54:41 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:54:51 .– alterek — — -
    21:54:51 | i tak samo by mnie wkurwil jakby zarabial 17 tysiecy miesiecznie
    21:54:51 `—– —- — — -
    21:54:52 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:55:11 .– tomek — — -
    21:55:11 | wiesz, takie zwroty są używane przez ludzi z marginesu społecznego
    21:55:11 `—– —- — — -
    21:55:32 .– alterek — — -
    21:55:32 | albo przez ludzi nie z marginesu, kiedy sie najebia
    21:55:32 `—– —- — — -
    21:55:32 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:57:23 .– tomek — — -
    21:57:23 | aaaa czyli pasowaliście do siebie
    21:57:23 `—– —- — — -
    21:57:41 .– alterek — — -
    21:57:41 | jakbysmy pasowali to byloby ok
    21:57:41 `—– —- — — -
    21:57:41 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:57:50 .– alterek — — -
    21:57:50 | w autobusie zaczal drzec ryja
    21:57:50 `—– —- — — -
    21:57:50 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:58:00 .– alterek — — -
    21:58:00 | jakis kolo mu zwrocil uwage zeby sie troche ciszej zachowywal
    21:58:00 `—– —- — — -
    21:58:00 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:58:03 .– alterek — — -
    21:58:03 | kulturalnie
    21:58:03 `—– —- — — -
    21:58:03 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:58:05 .– alterek — — -
    21:58:05 | a ten do niego z ryjem
    21:58:05 `—– —- — — -
    21:58:05 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:58:09 .– alterek — — -
    21:58:09 | sztormu go uspokoil
    21:58:09 `—– —- — — -
    21:58:09 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:58:18 .– alterek — — -
    21:58:19 | powiedzial potem ze koles jest trudny w odbiorze na poczatku
    21:58:19 `—– —- — — -
    21:58:19 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:58:23 .– alterek — — -
    21:58:23 | i mial racje.
    21:58:23 `—– —- — — -
    21:58:23 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:59:15 .– tomek — — -
    21:59:15 | nie chcesz kupić szambiarki ???
    21:59:15 `—– —- — — -
    21:59:39 .– alterek — — -
    21:59:39 | a masz naklejke odpady radioaktywne?
    21:59:39 `—– —- — — -
    21:59:39 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    21:59:54 .– tomek — — -
    21:59:54 | nie, ale chce kupić
    21:59:54 `—– —- — — -
    22:00:07 ::: Rozmowa z mario rozpoczęta w oknie 179
    22:00:11 .– alterek — — -
    22:00:11 | a szambiarke masz?
    22:00:11 `—– —- — — -
    22:00:11 ::: Wiadomość do tomek została dostarczona
    22:00:21 .– tomek — — -
    22:00:21 | po cenie złomu jest do pchnięcia
    22:00:21 `—– —- — — -

    No, i to tyle mniej więcej.

    Eee…

    25 komentarzy

    No, to zgraliśmy fotki…

    Było jeszcze jedno zdjęcie, jak krwiożercza bestia pożera hamburgera, ale nie nadaje się do publikacji ;P

    0034-0021-320.jpg
    0034-0038-320.jpg
    0034-0041-320.jpg
    0034-0043-320.jpg
    0034-0044-320.jpg
    dsc010-320.jpg
    dsc011-320.jpg

    Wiórek

    10 komentarzy

    21:41:07 <tup> jak jeszcze wiórka nie nazwałeś,to juz go nie nazwiesz
    21:41:10 <alterek> ide na allegro
    21:41:13 <alterek> pewnie nie nazwe
    21:41:17 <alterek> wiórka?
    21:41:18 <alterek> wiórek! :)
    21:41:22 <alterek> juz bedzie wiórek ;P
    21:41:57 <tup> wiórek? no dobrze

    [...]

    21:53:27 <tup> jako autor imienia,laureat konkursu domagam sie nagrody czymkolwiekbyonaniebyła
    21:53:37 <tup> tak,zmieniam temat,dokładnie
    21:53:50 <alterek> dostaniesz usmiech alterka
    21:53:53 <alterek> odcisniety w betonie
    21:54:03 <tup> oprawiony w złoto

    No po prostu nie ogarniam.

    Menu -> Wiadomości -> Pozycje zapisane -> Wiadomości tekstowe -> Moje foldery -> Patryk

    18:58:48 >> Jak tak ci zależy na seksie to idź na czaterię i poznaj jakiegoś frajerka, który zrobi ci z dupy jesień średniowiecza. Jakiś problem?

    20:31:55 << Mi nie chodziło o byle kogo ale o ciebie. Ale skoro masz takie zdanie na mój temat to dziękuję bardzo.

    20:34:28 >> Dałeś mi do zrozumienia że jednak o byle kogo. Młody, nie umawiam się na seks i tyle. Mogę się umówić np. na pomoc w matmie albo na colę, ale jeśli szukasz kogoś z kim się spotkasz i cię rozdziewiczy to nie do mnie.

    20:37:04 << W roli głupiego chuja całkiem dobrze się sprawdzasz. Nie pisz już do mnie!

    20:38:52 >> No to cześć. Idź na czaterię, poznasz kogoś z fajnym tyłeczkiem kto wprowadzi cię w świat ostrego męskiego seksu. Nara.

    20:41:09 << Po instrukcje na ten temat powinienem zadzwonić do chlebka. Eh!

    20:41:49 >> No to cześć.

    20:44:54 << Naiwny jesteś! Ty naprawdę myślałeś że ktoś w jego wieku szuka sobie kogoś na stałe? On szukał sponsora.

    20:45:43 >> Co chcesz osiągnąć?

    20:48:22 << Chcę ci dosrać tak jak ty mi. Uważasz że zrobiłbym to z 1 lepszym. To było przykre. A ja po prostu wiem co cię boli!

    20:50:35 >> To po chuj takie teksty? Wiesz co mnie boli, tak? Gówno wiesz. Ale podobno miałem już nie pisać. Miłego wieczoru, cześć.

    20:53:41 << No to widocznie gówno wiem. Wg ciebie ja jestem męską kurwą, to ty wg mnie jesteś frajerem który myślał że jakieś tam pieczywo będzie go kochać! Żałosne.

    20:54:30 >> No to nie gadaj z frajerem.

    Ci ludzie czasami mnie rozpierdalają.

    A co do sero, to wiadome jest że biorę i szczególnie nie ma się czym chwalić. Na fotce znalazł się przypadkowo, bo leży przy łóżku, ale jeśli wolicie snuć teorie spiskowe… :)

    PS. Wiewióra jeszcze nie nazwałem, konkurs nadal otwarty :)

    Z wysłanych SMSów…

    - a jestes tu? :) ja wlasnie ogladam pluszowe misie w carrefourze :)
    - w dziale z maskotkami patrzyla sie na mnie wiewiorka. bylo ich kilka, ale ta jedna miala cos w spojrzeniu, cos takiego slodkiego, uroczego, wyjatkowego… i mimo ze pojechalem po pile do metalu i przecinak, nie moglem jej sie oprzec :) jak ja nazwiemy? :)
    - „jakos ladnie” to glupia ksywa dla wiewiorki ;p
    - no jak tak mowisz… to przemysle. albo rozpisze konkurs na blogu :)
    - bezimienna znaczy anonimowa. anonimowa znaczy taka jak inne. a ona nie jest taka jak inne. patrzyla na mnie twoimi oczkami, oposku…
    - bylo w nich to co widzialem w twoich. jeszcze sie zakocham w pluszaku i co bedzie? :) ale pila nie ma oczu…

    No więc rozpisuję konkurs na imię dla wiewióra :)

    wiewior-1-320.jpg
    wiewior-2-320.jpg
    wiewior-3-320.jpg
    wiewior-4-320.jpg

    Wchodzę spóźniony na egzamin.
    - A pan co?
    - No ja zaliczać chciałem.
    - Zaliczać pan chciał?
    - No tak, wysłałem panu na maila te zadania które pan…
    - Pan sobie jaja robi?
    - No eee wiem trochę się spóźniłem ale…
    - Proszę wyjść.
    - Trudno, do widzenia.

    Wychodzę. Bywa. Miałem jeszcze trzy zaliczenia tego dnia ale olałem, najwyżej napiszę sobie zwolnienie lekarskie i podanie o przesunięcie terminu egzaminu. Poszedłem na Pola Mokotowskie trochę poleżeć na trawce przy jeziorze, napić się bro i odstresować po nieprzespanej nocy (był stan wyższej konieczności w pracy, więc do 2 pracowałem a potem nie mogłem zasnąć). Napiłem się, poleżałem, pstryknąłem parę fotek kaczek, tęczy i pływającego psa (wrzucę jak będzie mi się chciało zgrać ;)), wróciłem do domu, wykąpałem się i położyłem z kompem na kolanach.

    SMS od kumpla. „Zaliczyłeś bo kazali mi powiedzieć ten wykładowca żartował masz 5 ja też zaliczyłem na 3 ledwo ale do przodu oj Alterek pijemy koniecznie”.

    To trzeba mieć poczucie humoru, nie?

    21:00:12 ::: gabi jest dostępna: Polska! Polska! :)
    21:23:34 ::: ola-z-kawiarenki jest zajęta: akcja jak z filmu!
    21:23:41 ::: 1xxx jest niedostępny: hehe – i już dostali w dupę ;-)
    21:23:54 ::: demreath jest dostępny: GOOOOOL!!!!
    21:24:33 ::: gim jest dostępny: hurra! Polska nie wyjdzie z grupy! przegrywamy!
    21:24:34 ::: marzena jest dostępna: ale szmaty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    21:25:16 ::: kyo jest niedostępny: REPREZENTACJA JANASA MAC:/

    21:25:32 ::: Aktualny stan: niewidoczny (2392 MB in 2.00 seconds = 1197.02 MB/sec)
    21:25:32 ::: Zmieniono stan na dostępny: czy tylko ja mam w dupie mundial? :: zimno :(

    21:26:31 babsi: tez to olewam
    21:29:01 6605xxx: Witam. Ja także mam mundial w tym co Pan napisał w swym opisie.
    21:29:41 8428xxx: Ja tez mam
    21:29:51 7032xxx: Wychodzi na to że tak :)
    21:30:03 lukesh: ja też mam ^^
    21:32:15 ::: benjamin jest niedostępny: eee… mnie tam też nie interesuje Mundial.
    21:32:25 mx5: nie tylko ty ;]
    21:33:11 635xxx: ja też nie lubie piłki nożnej
    21:35:16 kip: nie tylko Ty. zimno.
    21:36:37 8072xxx: nie tylko ty :)
    21:37:01 aquaz: Spokojnie, nie tylko ty
    21:40:14 6572xxx: ja tam mam to w dupie ale ale po huj polska wogule wyskakuje jak to pewniak ze przejebia zawsze mecza
    21:40:37 petros: Gooooooooool!!! La la la!!!!!!!!! pooooooooooooolskaaaaaaaa! duuuuuuuuuuuppa! Kurwa, jakie to nudne.
    21:41:31 ::: oliveira jest zajęty: Ecuadooooor
    21:43:13 jceel: ja mam w dupie mundial miau :)
    21:44:36 ::: mx5 jest dostępny: kop tom piłke kop… może jom rozjebiesz
    21:46:49 6889xxx: nie tylko ty:] mundial………. juz niie moge
    21:48:46 ::: 6799xxx jest dostępny: DUDEKJEST JA CHUCK NORIS NIEWPUSZCA BRAMEK
    21:48:51 ::: magda-bisex jest dostępna: I tak Polska przegra :P

    I tak dalej…

    To ja może pójdę przepisać te pukane w kuperek zadania z algebry?

    BTW,

    alterek: ide robic zadania :(
    petros: Po chuj?
    alterek: zeby zdac i nie placic za poprawke.
    petros: A na chuj Ci te studia?
    alterek: tez sie nad tym zastanawiam
    alterek: ale jak juz studiuje to wypadaloby nie placic jak osiol za poprawki
    alterek: ide, potem pogadamy.
    petros: Pozniej, kurwa, pozniej.

    I on ma kurde rację.

    Ale jak już studiuję to wypadałoby skończyć i mieć to mgr inż. przed ksywą, które i tak będę mógł sobie wsadzić…

    …pod poduszkę sobie wsadzić…

    Algebra liniowa z geometrią analityczną, psia jego mać.
    Algorytmy i struktury danych z jakimś przychlastem, którego nawet na oczy nie widziałem.
    E-biznes i jego usługi, kolejny kurna wymysł.

    Miłego weekendu, cieszcie się że go macie bo niektórzy zapierdalają jak dzikie osły po uczelni od 8 do 21 zaliczając przedmiot za przedmiotem i jeszcze muszą za to płacić.

    Coś

    6 komentarzy

    Królik: weź Ty coś mądrego napisz….

    No, to piszę… „coś mądrego”

    No.


    • RSS