alterek blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 9.2006

    Fizycznie

    3 komentarzy

    Dziadek ma dookoła ogródka płotek. Płotek, który wnuczek mu zrobił, zbił, pomalował i osobiście zamontował. Wczoraj dziadek przechodząc przez płotek dosyć niefortunnie się przewrócił, więc kochany wnuczek wpadł na pomysł zrobienia w płotku furtki, żeby dziadek nie musiał więcej przechodzić przez płotek.

    Nie pojechałem do pracy. Znaleźć w tym mieście nierdzewną zasuwkę, nierdzewne zawiasy i nierdzewne wkręty to trzeba być chyba świętym. Zapłaciłem jak za zboże (kurwa, jeden nierdzewny wkręt do drewna kosztuje tyle ile paczka zwykłych), ale kupiłem. Pojechałem do dziadka, jak spał. Zrobiłem mu furtkę.

    Dziadek wstał. „Przecież krowy nikt tutaj nie będzie prowadził, trzeba było uciąć dwie sztachety mniej”. I zawiasy podobno za słabe, bo zaraz się urwie. Trudno, wymieniłem na inne. Oczywiście za jakieś dwa lata zardzewieją (te które dziadek miał nie były z nierdzewnej stali), ale dziadek się uparł.

    To nic. Wróciłem do domu, w międzyczasie dostałem telefon, że łóżko, które sobie zamówiłem jakieś dwa tygodnie temu, będzie dzisiaj do odebrania. Wasz ulubiony Alterek zamówił przyjazd łóżka, w międzyczasie wyniósł jebanego klonkra (tzn. stare łóżko) do piwnicy, bo komuśtam z rodziny się przyda… Nowe łóżko przyjechało, więc trzeba było je wnieść do pokoju a żeby wnieść, trzeba było zdemontować worek treningowy, który wisi sobie w drzwiach. Ale kurwa wniosłem. Udało się. Padam na ryj, ale się udało.

    Za to tak dobrze jak teraz to naprawdę dawno mi nie było… To łóżko jest takie miękkie, wygodne, wysokie, no prostu aż słów brak :)

    A teraz zasłużony browarek. Marzyłem o tym już od rana. I poszukamy sobie jakiś kolumn pasujących kolorystycznie do łóżka, bo już dawno miałem zrobić sobie porządne nagłośnienie. A jak kolumny się znajdzie i zamówi, to w końcu skończę schemat tego wzmacniacza, który robię już drugi tydzień. Prosty nie jest, ale za to jak się uda (a musi się udać), to będzie wyjebany w kosmos. Mikroprocesorowe sterowanie, dynamiczna regulacja podbicia basów (procesor będzie na bieżąco robił analizę widmową sygnału i na jej podstawie dynamicznie wybierał najlepszą siłę podbicia basu), do tego ciągła kontrola i regulacja temperatury końcówki mocy, wszystko sterowane cyfrowo… Będzie wyjebiste ;]

    I kolejny fan, tym razem telefonicznie :) Pierwszy telefon nagrałem, udostępniłem i po chwili dostałem drugi telefon, który też nagrałem i wystawiłem. Uwaga, bluzgi.

    frajer1.mp3
    frajer2.mp3

    Ciekawe czy oko w oko dzieciak też byłby taki mocny…

    (edit)
    Nie byłby, a szkoda :)

    frajer3.mp3

    Nie

    Brak komentarzy

    Temat, chodź tu!
    Wszyscy wiemy, że temat notki jest potrzebny.
    Ale we łbie pusto, więc tematu nie będzie.

    U fryzjera byłem. Chcieliście fotki, to macie ;P Przy okazji kilka innych, które chciałem wrzucić jakiś czas temu, ale mi się nie chciało.

    p003b0006.jpgp003b0064.jpgp003b0066.jpgn00170017.jpgn00170024.jpgn00170029.jpgn00170031.jpgn00170034.jpg

    I przy okazji robienia porządków znalazłem zdjęcie Chlebka. Relacja ze szczeniackiego, godnego czternastoletniej, piszczącej skrętki spalania wprawdzie trochę nie wyszła (nie patrzyłem w kamerę i wyszedł chujowy kadr), ale to whom it may concern… spalanie.avi (3,8 MB, bezpośredni zrzut, nie chce mi się przekompresowywać).

    Kurwa mać, nie widział ktoś mojej legitymacji studenckiej?

    Z cyklu „listy od fanów”.

    lepiej mnie posłuchaj … zaprzestań pisania tego blogu bo bedziesz tego żałował teraz lub po smierci….. Homoseksualizm niegdy nie zaprowadzi Cie do szczescia. mowie Ci to na podstawie własnego doświadczenia.

    Ta, ja wiem, że czasem od tego skurwienia, które panuje w „środowisku” może chcieć się rzygać, ale… No, jeśli ktoś w ten sposób patrzy, to niech patrzy.

    Była sobie raz babeczka
    Zażółciła gęślą jaźń
    Aż walnęła ją bombeczka
    I skróciła życia kaźń.

    Ty chyba alterek kurwa twoja mać nie sądzisz, że będę się lał 4 na 1 ?!? Kurwa, przywiozłeś obstawę a ja byłem sam. Szybko się zorientowałem, że tych trzech gości co siedzieli w „Maxi Barze” byli z Tobą!!

    Praca domowa na dziś: zapoznać się ze znaczeniem słowa „honor”, znajdziesz je w „Słowniku Wyrazów Archaicznych”.

    Poleciałbyś po ten radiowóz, który stał pod stacją? Jakby to wyglądało: zaatakowałem homoseksualistę, wykorzystałbyś swoją chorobę jak sądzę? :-/

    PS: uczynny jesteś chłopiec, ładnie rozmieniłeś pieniążki u pani przy kasie.Ciekawe czy rozmowa byłaby tak sympatyczna, gdyby ta pani wiedziała, że wolisz chłopców:-) ROTFL

    Sympatycznie to brzmi w ustach kogoś, kto wcześniej pisał Dziś o 18-tej, wezmę kumpli możesz być pewien, zainteresuj się usługami zakładów pogrzebowych.

    Dostałem zaproszenie.

    Uprzejmie zapraszamy Kol. Alterka na Walne Zebranie Warszawskiego Oddziału Terenowego WOT.

    Porządek obrad:

    1. Sprawy proceduralne.
    2. Sprawozdanie ustępujących władz WOT.
    3. Dyskusja nad sprawozdaniem.
    4. Wystąpienie Komisji Rewizyjnej.
    5. Głosowanie w przedmiocie absolutorium dla dotychczasowych władz.
    6. Wybory Zarządu Oddziału, Komisji Rewizyjnej oraz Delegatów na XV Krajowy Zjazd Delegatów PZK.
    7. Dyskusja programowa i podjęcie Uchwały Programowej.
    8. Zakończenie Walnego Zebrania.

    Dzięki, ale nie skorzystam. Nie pasuję tam.

    Tup. Karol. Kurwa. A zresztą, chuj.

    Gdzie ta pierdolona legitymacja?

    Hej kotek.

    Właściwie to sam nie wiem od czego zacząć… W końcu w domu, fakt że alko buzuje we krwi, ale widocznie ten świat jest za bardzo chujowy, żeby brać go na trzeźwo. Może przynajmniej będę bardziej szczery.

    Światło zgaszone, telefon wyłączony, na uszach Tangerine Dream (znasz? Mogę ci puścić, jeśli się kiedyś znowu spotkamy) i sałatka a’la Alterek. Wyjebista. To znaczy pyszna. Kiedyś wrzuciłem na bloga przepis.

    I co ja mam ci właściwie napisać?

    Czytam twojego maila… Po raz trzeci, czwarty, piąty. Po tym co się stało masz wstręt do picia? Ja też mam wstręt. Nie do picia, do gejów. To najgorsze co może być. Gdy czegoś ci bardzo brakuje, a jednocześnie czujesz do tego obrzydzenie. Bo gdzieśtam w główce jest coś takiego, że każdy pedał jest taki jak nasi ulubieńcy. Że każdemu z nich zależy tylko na seksie, na tym, żeby kogoś bzyknąć albo poczuć grubą pałę w dupie. To żałosne…

    Tak, brakuje mi chłopaka. Ale nie chcę chłopaka. Nie zaufałbym chłopakowi. Poza tym małolaci to kretyni, gówno we łbie, a uważają się za wielkie gwiazdki tylko dlatego, że kilku jeszcze bardziej żałosnych dupków ma ochotę zerżnąć ich dziewicze, skrzypiące tyłeczki. Znam parę takich gwiazdek. Uroda już nie ta, ale podejście to samo. I chuj, nie mój problem. Niech się kiszą w tym swoim kurwa „środowisku”.

    Przykro mi gdy piszesz, że próbowałem w ciebie wpoić, że facetom zależy tylko na seksie. Nie wiem czy wiesz, ale libido jest jednym z czterdziestu popędów, które kształtują psychikę człowieka. Zwłaszcza przed szóstym rokiem życia. Bo widzisz, maleńka… Kurwa, plączę się. Za dużo browarów, za dużo wódki. Więc może od początku…

    Kiedyś, dawno temu, był sobie organizm. Organizm był pierwowzorem samicy. Rozmnażał się na różne fajne sposoby, nie potrzebujące samców i było mu fajnie. Do czasu, gdy pojawiły się choroby genetyczne. Potomek takiego chorego organizmu był tak samo chory jak rodzic. Z czasem ewolucja sprawiła, że organizm zaczął rozmnażać się płciowo. To znaczy jest dwoje partnerów, którzy mieszają swój materiał genetyczny. Tak żeby wyeliminować te choroby genetyczne. Powstał samiec. Jedyną rolą samca było uzupełnianie samicy. Z czasem nie tylko płciowo, dając swój kod genetyczny, także na różne inne fajne sposoby. Na tym wszystkim zostało zbudowane to, o czym mówimy, że odrożnia nas od zwierząt, ale podstawowe mechanizmy zostały. Samiec jest zaprogramowany na uzupełnianie samicy. Ja wiem, homoseksualizm, ale to się sprowadza do tego samego, tylko że na skutek różnych rzeczy, które nie zostały jeszcze do końca poznane, osobą na której jest realizowany popęd płciowy jest osoba tej samej płci. Ale to tak naprawdę nic nie zmienia.

    Czyli w skrócie kotek. Facet musi dostarczyć swój materiał genetyczny kobiecie. Taka jest jego rola, tak zaprogramowała go natura. Choćby skały srały a budynki się waliły, nie wygra z tym, a jeśli twierdzi, że dla niego na przykład wygląd nie ma znaczenia, to albo jest takim desperatem, że przeleci cokolwiek co nie spierdala na drzewo, albo jest jebanym hipokrytą. Albo ma zaburzenia hormonalne. Takich też znam. Potrafią nie zaspokajać się przez rok. Kurwa, ja już po dwóch dniach mam totalnego pierdolca i nie potrafię myśleć o niczym innym, a oni potrafią powstrzymywać się przez rok i wcale tego nie potrzebują. To nie jest normalne.

    Tak słonko, gdybyś nie miała takiej fajnej dupy, kształtnych cycków i ślicznej buźki, to nie pisałbym teraz do ciebie tego maila. Bo tak to jest. Tyle że to co odróżnia nas od zwierząt, to człowieczeństwo. Wyższe potrzeby. A to sprawia, że byle dupa nie wystarczy. Pewnie, gdyby nie dupa, to nawet nie patrzyłbym na resztę, na wnętrze. Bo tak jestem skonstruowany. Nie zmienię tego i nawet nie mam ani ochoty ani zamiaru. Ale patrzę. Od tego się zaczyna. Na tym buduje się wszystko inne…

    A ty możesz albo puścić focha na cały świat i przestawić się na dziewczyny, tym bardziej że jesteś bi… Albo zaakceptować to i nauczyć się żyć w tym świecie. Druga opcja jest dużo lepsza…

    Ja wiem, ty śnisz o księciu z bajki, który pokocha ciebie taką jaką jesteś bez wchodzenia w tą „brudną”, niebezpieczną sferę, jaką jest seks. Masz uraz i po tym co przeżyłaś masz do tego prawo. Kiedyś, gdy byłem naiwnym szesnastolatkiem, byłem z taką jedną Olą. Wszystko było fajnie do pewnego momentu. Ola w momencie największego zbliżenia między nami po prostu się rozpłakała. Powód? Bardzo prosty, gdy Ola była mała, została zgwałcona. Takie coś tkwi w psychice bardzo długo.

    Ale natury nie da się oszukać. Bo to tak jakby oszukać samego siebie. Twój książę po prostu będzie potrafił pogodzić ze sobą swoje naturalne popędy i to, że masz takie czy inne problemy. Bo nie będziesz dla niego kolejną dupą tylko jego kochaną księżniczką, jedyną, najdroższą, kochaną dziewczynką, za którą skoczyłby w ogień bez dwóch sekund zastanowienia.

    Ja Oli do niczego nie zmuszałem. Po prostu zapewniłem ją, że będę przy niej cokolwiek się nie stanie. Poczuła się bezpiecznie. Zresztą słusznie, nie ściemniałem jej wtedy. Za młody byłem. Efekt? Rzuciła się na mnie jak wygłodniała suczka. Fajna była…

    Ale i tak nie może się równać do Marty. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak bardzo momentami przypominasz mi Martę… Ostatnio oglądałem nasze stare, wspólne zdjęcia. Kurwa, na niektórych z nich naprawdę jesteście do siebie tak wyjebiście podobne…

    Obiecałem sobie że nie będę przeklinał przy kobietach. I że nie będę przy nich pił. Chuj, jak zwykle z postanowienia nic nie wyszło. Zresztą ty i tak jesteś w stanie nauczyć mnie więcej przekleństw, niż sam znam, więc generalnie jestem usprawiedliwiony.

    A miłość? Książę z bajki? Księżniczka? Ja już sam w to nie wierzę.

    Kurwa, nie lubię rozmawiać o takich rzeczach przez Internet. Chciałbym ci jeszcze powiedzieć tyle rzeczy, ale wolałbym to zrobić prosto w twoje oczka. Powinniśmy się spotkać. Wiem, boisz się mnie. Kurwa, czego tu się bać? Każdy kto mnie zna z reala potwierdzi ci, że nie ma czego. Widziałaś mnie już raz i co, zjadłem cię? Nie połykam ludzi na dzień dobry. Chyba że mi podpadną. Ale to inny temat. Zresztą… Nie będę cię namawiał, bo to nie ma sensu. Wiedz tylko, że jeśli będziesz tego potrzebowała, zawsze możesz do mnie napisać. Znajdę dla ciebie czas.

    Dlaczego? Po części dlatego że masz fajną dupę i po prostu podobasz mi się. Niezależnie od tego jak patrzysz teraz na facetów. A po części dlatego, że po prostu polubiłem cię i myślę, że jesteś tego warta…

    Śpij spokojnie, kociaku.

    Jestem chujem.

    Bo wklejam prywatne rozmowy. Nie powinienem wklejać prywatnych rozmów. Ale wklejam. Czy się to komuś podoba czy nie.

    20:55:01 << tego tez nie lubie
    20:55:05 >> wiem
    20:55:10 << jak mnie uogolniasz
    20:55:17 >> wiem, mowilas juz, ze nie lubisz
    20:55:20 >> ale to nic nie zmienia
    20:55:24 << to po co to robisz?
    20:55:30 >> zachowujesz sie w tym momencie jak kazda gowniara
    20:55:38 << i mam to w dupie
    20:55:42 >> po co? bo nie widze powodu dla ktorego mialbym ci sie przymilac i podlizywac.
    20:55:46 >> i mowic cos innego niz mysle
    20:55:49 << to nie mow
    20:56:00 << zachowaj dla siebie
    20:56:19 >> to rob co chcesz
    20:56:25 >> w dowodzie cie nie mam
    20:56:41 << Ty wszystkich tak traktujesz… jest Ci wszystko jedno…
    20:56:51 << na kim Ci zalezy?
    20:57:01 >> na matce.
    20:57:13 >> i na dziadku.
    20:57:15 >> reszta moze zniknac i zycie sie nie zawali.
    20:57:15 << z nia bedziesz całe zycie?
    20:57:17 >> nie
    20:57:26 >> ale juz kilka razy sie okazalo ze gdy wszyscy sie odwrocili, tylko rodzina przy mnie byla
    20:57:26 << no własnie…
    20:57:34 >> wiec rodzinie oddaje serce, siebie. walcze o to zeby mama rzucila palenie.
    20:57:39 >> a innym moge najwyzej dawac rady
    20:57:46 >> czy i jak z nich skorzystacie, to juz nie moje zmartwienie
    20:58:41 << nie chcesz zaufac
    20:58:46 << nie chcesz nawet sprobowac…
    20:58:56 >> po co?
    20:59:00 >> co z tego bede mial? nic.
    20:59:08 >> najwyzej to ze ktos dostanie mozliwosc zranienia mnie.
    20:59:10 << zeby zyc szczesliwiej…
    20:59:18 << nie musi Cie zranic…
    20:59:22 << a moze pomoc…
    20:59:24 >> a kto powiedzial ze nie jestem szczesliwy?
    20:59:46 >> „zachowaj takie rady dla siebie”, czy jak to tam szlo, tak?
    21:00:05 << nie wiem
    21:00:20 >> to sobie przypomnij, a jak nie przypomnisz, to przewin do gory
    21:00:22 >> i wyciagnij wnioski
    21:00:30 >> wyciagnij albo nie wyciagaj, twoje wnioski twoja sprawa.

    21:02:57 << Tobie tez nie jestem potrzebna…
    21:03:07 << kurwa, znowu bede ryczec
    21:03:09 >> mam udawac ze jest inaczej?
    21:03:09 << juz niewazne
    21:03:10 >> lubie cie
    21:03:28 >> ale jakbys nagle strzelila focha albo permanentnie poszla wpizdu
    21:03:35 >> to wzruszylbym ramionami i tyle
    21:03:38 >> trudno oczekiwac zeby bylo inaczej
    21:03:44 << ale ja nie strzelam focha
    21:03:49 << z Toba chce rozmawiac
    21:03:50 >> twoje szczescie.
    21:03:52 << nie chce sie obrazac
    21:03:58 << moje
    21:04:02 << kurwa, moje

    21:05:14 >> znam siebie i wiem ze niektorych akcji nie wybaczam
    21:05:22 >> takich w ktorych ktos moze nawet nie podejrzewac nic zlego
    21:05:43 >> np. kumpel wybaczyl dziewczynie to ze przespala sie z jego kumplem. powiedzial ze jesli nie jest w ciazy to jej wybaczy, a jesli jest to niech spada
    21:05:58 >> na jego miejscu popatrzylbym jak panna robi z siebie przede mna szmate
    21:06:03 >> i odszedl
    21:06:14 >> zostawiajac ja z poczuciem totalnego zeszmacenia sie.
    21:06:26 >> plakalem po kims tylko raz. i jeden raz wystarczy.
    21:06:35 >> widocznie to bylo potrzebne zeby zdobyc odpowiedni dystans.

    21:09:21 >> no to teraz mozesz powiedziec ze jestem potworem bez uczuc i sie pozegnac.
    21:09:34 << jestes…
    21:09:40 << dla mnie jestes…
    21:09:49 >> wiem, ze jestem. tylko po co ze mna gadasz?
    21:10:00 << mi to nie przeszkadza.
    21:10:04 << nie wiem…
    21:10:05 << lubie Cie…
    21:10:09 >> przejdzie ci
    21:10:36 << co?
    21:10:40 << lubienie Cie?
    21:10:44 >> tak
    21:10:44 << mozliwe…
    21:10:51 << załuje ze nie bede nic dla Ciebie znaczyc
    21:11:04 << szybko zapomnisz
    21:11:17 >> pewnie tak

    Dobranoc.

    | sed ‚s/>/&gt;/g’
    | sed ‚s/</&lt;/g’
    | sed ‚s/ &/&nbsp;&/’
    | sed ‚s/t; /t;&nbsp;/

    Szkolnie

    5 komentarzy

    No, to mamy plan na trzeci semestr. To że zapierdalamy w każdy zjazd od 8 do 21 wieczorem to już norma. Z ciekawszych rzeczy:

    Matematyka dyskretna. Co to kurwa jest matematyka dyskretna? Uczyłem się matematyki dyskretnej jak musiałem robić próbkowanie i kwantyzację, ale to było raz że w chuj czasu temu a dwa że hobbystycznie.

    Podstawy metod probabilistycznych. No to już bardziej, pewnie rachunki prawdopodobieństwa, kombinacje, permutacje i inne wariacje, od których do tej pory z dobrym skutkiem trzymałem się z daleka.

    Systemy operacyjne. Ogarniamy. Chociaż jakby mój driver dla NetBSD działał tak jak powinien, to ogarnialibyśmy bardziej ;P

    Programowanie. Luz. Ciekawe czy w tym semestrze dopierdolą nam Javę.

    Finanse przedsiębiorstw. Co to do kurwy nędzy jebanej są finanse przedsiębiorstw i na jakiego chuja mam się tego uczyć na INFORMATYCE? Kurwa, ktoś się chyba z chujem na łby pozamieniał. Miałem cichą nadzieję, że po pierwszym roku takie durne zapchajdziury odpadną, ale widocznie nie doceniłem błyskotliwości tych baranów, którzy wpadli na ten wspaniały pomysł.

    Teoretyczne podstawy informatyki. Zapowiada się ciekawie.

    Programowanie – projekt. Luz.

    Algorytmy i struktury danych 2. Też lajtowo, chociaż jak na zaliczeniu znowu da jakieś pokurwione tabele przejść czy chuj wie czego, wyrażenia dominujące, złożoność algorytmu i jeden chuj nawet nie wie co jeszcze, to się obsramy a nie zaliczymy.

    Psychologia. No, przynajmniej to się zapowiada ciekawie. Chciałem iść na psychologię, ale odstraszała mnie ilość materiału z biologii do zakuwania. Pewnie będzie tak jak z socjologią – możecie chodzić, możecie nie chodzić, i tak macie zaliczone. Pewnie będę chodził, dla siebie. Albo jak zwykle wygra lenistwo. Zobaczymy.

    Język obcy: Studenci uczęszczają na zajęcia prowadzone przez tych samych lektorów co w semestrze poprzednim.
    W piątki odbywają się warsztaty. Pożądane jest uczestnictwo studentów w warsztatach, ponieważ stanowią one jeden z elementów zaliczenia przedmiotu.

    No kurwa chyba znowu ktoś się z chujem na rozum zamienił. W piątki, kochani, to ja zapierdalam zarobić na tą całą uczelnię, między innymi po to, żeby kretyn jeden z drugim, który musiał wpierdolić do planu jakieś jebane finanse, a przez to nie starczyło mu czasu na lektorat, nie musiał wpierdalać surowych ziemniaków. Gdybym chciał chodzić na uczelnię w dni powszednie, to wybrałbym studia DZIENNE a nie ZAOCZNE. Ale widocznie to też jest za trudne do zrozumienia.

    W sumie angielski mogę zlać, i tak pewnie przyjdę raz, zaliczę wszystko za jednym razem i będę miał piątkę. Jak zwykle.

    PRAKTYKI ZAWODOWE obowiązkowe dla wszystkich studentów w wymiarze 6 tygodni, zaliczenie do końca 3-go roku studiów.

    Załatwi się, i nawet nie trzeba będzie nic ściemniać jak w technikum i na ostatnią chwilę wypełniać dzienniczka praktyk, przepisując spis treści z jakiejś grubej książki.

    No i to tyle. Optymistyczny wariant jest taki, że pewnie znowu będziemy się opierdalali cały semestr, przychodzili jak się będzie chciało i od razu po przyjściu do szkoły szli na kebaba / piwo / rzutki / pod szkołę. I jakoś to będzie.

    Pesymistyczny jest taki że nie znajdę nikogo, kto zaliczy za mnie tą zasraną mikroekonomię i makroekonomię z poprzedniego semestru, i po raz drugi wypierdolą mnie z tej uczelni.

    Za to kupiłem sobie dzisiaj nowe łóżko. Będzie gotowe za dwa tygodnie. Pierwsze porządki i wypierdolenie siedmiu 50-litrowych worków ze śmieciami mam za sobą.

    I przy okazji ponad 30 godzin non-stop na nogach, więc najwyższa pora w kimę. Nie budzić, w razie niebezpieczeństwa przenieść w bezpieczne miejsce <puszcza oko do oposa>.

    Dobranotte.

    Zdanie

    6 komentarzy

    Takie mądre zdanie dzisiaj przeczytałem.

    Cleaning up is the most critical part of a LKM, since a module is not actually made to be loadable, but rather „unloadable”. If it is only to be loaded, you’d better link it to the kernel in the first place.
    (
    http://cvsweb.netbsd.org/bsdweb.cgi/src/sys/lkm/net/tap/if_tap_lkm.c?rev=HEAD&content-type=text/x-cvsweb-markup
    )

    W przełożeniu na nasze: Gdyby natura chciała, żeby ludzie mieli jednego partnera przez całe życie, to rodzilibyśmy się z nim zrośnięci. „Prawdziwego faceta można poznać nie po tym, jak zaczyna ale po tym, jak kończy” (Miller). Idąc jeszcze dalej, najbardziej krytycznym i najwięcej mówiącym o związku momentem jest właśnie rozstanie.

    A może za bardzo szukam analogii?

    Kumpel ostatnio oberwał. Dwa strzały bejzbolem, jeden prosto w twarz, drugi w krtań, a na dokładkę paręnaście kopów, gdy już leżał nieprzytomny. Dlaczego? Bo gdy zabrali mu telefon, poprosił o oddanie karty sim. Obudził się w szpitalu bez sześciu zębów, z kompletnie pogruchotaną i zmiażdżoną szczęką. Chłopak w moim wieku. Z jednej strony smutne, ale z drugiej duże szczęście. Takie uderzenie w krtań mało kto przeżywa.

    Wszyscy kumple, z którymi stał w kolejce (bo wszystko odbyło się, gdy stali w kolejce do nocnego), spierdalali szybciej niż robili pod siebie. I to też jest smutne.

    „Umiesz liczyć? Licz na siebie. Twoje szczęście innych jebie.”

    W takich chwilach przypomina mi się coś, co kiedyś sobie obiecałem i o czym regularnie zapominam. Licz stary na siebie, bo gdy naprawdę będziesz potrzebował pomocy to możesz się mocno zdziwić, jak niewielu znajomych zostało.

    Kiedyś zadałem pytanie. Ogólnie. „Dlaczego ludzie są przy nas?”. Odpowiedzi były takie, jakich się spodziewałem. W stylu „bo jest im przy nas dobrze”. I w sumie nie ma się czemu dziwić, ludzie w genach mają przetrwanie i lgną do tych, którzy podświadomie wydają się mieć cechy sprzyjające przetrwaniu. Tyle że czasem tak łatwo można się pomylić…

    „Ignoranci mają go za czarną owcę, ale owca daje radę, widać ją na łące.”

    A w tle… Nie, nie Abra dAb. Nie tym razem. Staind – Outside…

    (zamykamy oczy, słuchamy…)

    Tangerine Dream – Tyger…

    Strasznie sztucznie dzisiaj. Ale to w sumie dobrze, bo właśnie tak się czuję. Sztucznie. A to znaczy że pora iść spać. Co z tego, że dochodzi szósta rano. Dobranoc.

    Dupa dwa

    9 komentarzy

    Widze, ze obroncy jedynej slusznej moralnosci mieli bardzo wiele do powiedzenia w komentarzach do ostatniej notki. Gratuluje, oby tak dalej.

    Wiecie, mam kumpla. Kumpel ma srednio ciekawa sytuacje w domu. Nie bede przytaczal szczegolow, ale jego matka umiera. Kiedys powiedzial mi, ze byc moze to zabrzmi nieludzko, ale nie czuje sie z nia zwiazany i po jej smierci odetchnie.

    To brzmi nieludzko? Nie, to nie brzmi nieludzko. Nigdy nie bylem w takiej sytuacji, wiec nie moge powiedziec, czy to brzmi nieludzko czy nie. Nie wiem, i obym sie nigdy nie musial dowiedziec, jak ja zachowalbym sie w takiej sytuacji. Po prostu nie wiem, wiec nie moge tego oceniac, bo taka ocena juz w zalozeniach bylaby niesprawiedliwa, subiektywna i krzywdzaca.

    Nie sadzcie, a nie bedziecie sadzeni… Ja wiem, ze bez polskich znakow ten fragment Ewangelii Sw. Lukasza brzmi smiesznie i dwuznacznie, ale nie ma byc smieszny. Po prostu przez kilka miesiecy nie znalazlem dziesieciu minut, zeby skonfigurowac polskie znaki.

    Dostalem dzisiaj uroczego maila. Od ofiary jednej z osob, ktore maja wjebane ode mnie na wstepie jesli tylko jeszcze kiedys sie spotkamy. Chlopak pisal… No niewazne co pisal, w kazdym razie kazdy taki mail (bo to nie pierwszy raz) utwierdza mnie w przekonaniu, ze przeczuciom nalezy ufac.

    Jesli spotkacie kiedys czlowieka, co do ktorego bedziecie mieli nieodparte wrazenie, ze jest skurwiala menda, to niezaleznie od tego, jak bardzo wszystko pieknie na poczatku bedzie szlo i jak zajebisty ten czlowiek nie bedzie sie wydawal, suma sumarum na koncu prawdopodobnie ten ktos okaze sie skurwiala menda. Niezaleznie od tego co o sobie mowil. I nie ma sensu ryzykowac.

    Byc moze kiedys sie w takiej ocenie pomyle. Jeszcze sie nie pomylilem.

    Jedna taka menda juz siedzi w wiezieniu. Jej ofiary nadal do mnie pisza, dzwonia, prosza o rade. Tyle ze w tym przypadku to glownie wspolni znajomi, ktorzy kiedys przyszli spytac mnie o zdanie, nie posluchali (wolno im, to w koncu ich zycia) i bardzo tego pozalowali. Pisza zeby powiedziec mi, ze mialem racje, pytaja, co robic, czesc dopytuje sie, jak to dokladnie bylo z tym wsadzeniem za kraty. Ja wiem, ze mialem racje. I nie wiem, co maja robic. Wiem co JA zrobilem, bedac w takiej sytuacji, a co inni zrobia… Kazdy ma wlasny system wartosci. I wlasne sumienie. Przeciez nie przezyje zycia za kogos…

    Kurwa, mam ochote po prostu go udusic. Co czujecie myslac o tym, ze trzymacie rece na czyjejs szyi? Ja czuje… Uchodzace zycie. Paniczna walke organizmu o tych kilka ostatnich oddechow, kilka ostatnich uderzen serca, miesnie wykonujace chaotyczne skurcze a potem slabnace cialo, organizm umierajacy z powodu braku powietrza, cisnienia, oczy, ktore coraz slabiej probuja zlapac ostatnie spojrzenia na moja twarz, a potem nie ma juz nic. Jest tylko zastygniete cialo, oczy wpatrzone w jeden punkt, ktore pomalu podchodza mgla. Nie wspominajac o tym, ze gdy denatowi puszczaja zwieracze, zaczyna wykurwiscie smierdziec. Ten czlowiek, ktory jeszcze kilka chwil temu byl taki jak ja, mial marzenia, plany na przyszlosc, teraz lezy bez ruchu na moich rekach. I juz nie wstanie.

    Przezylem to. Do dzisiaj czasem przychodzi do mnie we snie. Tyle ze to byla niewinna osoba, ktora probowalem uratowac. Teraz nie bylaby niewinna. I nie probowalbym uratowac.

    Sumienie? Poradzilbym sobie. Znam kogos, kto ma na sumieniu czyjes zycie. Zabil celowo, z premedytacja. Wyrwal chwasta. I zyje. Jest szczesliwy. Nikt nigdy nie dowiedzial sie, ze to on.

    Znam tez jednego czlowieka, ktory zabil kilka niewinnych osob. W furii. Ich jedynym przewinieniem bylo to, ze byli tam, gdzie on. Takich problemow, jakie on ma ze soba, nie zycze nikomu…

    Granica miedzy dotykiem a bolem jest czasem taka sliska…

    Spokojnie, nie zrobie tego. Nie usmiecha mi sie perspektywa spedzenia najblizszego cwierc wieku za firankami w kratke. I tylko dlatego.

    Znowu ostatnio widzialem ojca w telewizji. Gral gangstera w jakims filmie. Kurwa, on i gangster… A zreszta, co ja bede wam pisal…

    ::: Zmieniono stan na niewidoczny: wrozka radzi: „wychowaj i pokochaj albo zerznij i wypierdol”

    Dobranoc.

    Dupa

    28 komentarzy

    Jeden.

    - szkoda tylko, ze nie bierzesz pod uwage, ze to ty sie zamykasz.
    - ja sie zamykam?
    - charakterystycznie traktujesz ludzi.
    - tzn?
    - bardzo prosto. znudza sie, powiedza cos co ci nie podpasuje czy cos i delikatnie mowiac ida w odstawke. kolezanka uznala, ze ty masz swoj swiat. do tego swiata wpusciles jedynie tup, a reszcie zamykasz furtke przed nosem. ja sie pod tym podpisuje, wiec nie mow laskawie, ze to ludzie sie zamykaja na ciebie. zaufanie przychodzi z czasem. ty nie dajesz tego czasu uznajac, ze ty pierwszy olejesz kogos to cie ktos nie skrzywdzi.

    Dwa.

    - bardzo jestes kurwa zabawny
    - daj znac jak ci przejdzie.
    - a to może tobie powinno coś przejśc hm?
    - skoro tak twierdzisz.
    - nie pomyślisz czasem o tym,że to może Ty jestes nie do zniesienia? tylko zawsze wszyscy w około muszą być źli i niedobrzy?
    - no to ze mna nie gadaj. dobranoc.
    - dziękuję. zawsze kurwa moge na Ciebie liczyc,no widze jak zawsze. dowidzenia.

    Możesz. Jeśli tylko ty będziesz w porządku wobec mnie. Robienie scen o to, że z kimś rozmawiam, niekoniecznie przyniesie taki rezultat, jakiego oczekujesz.

    Alterek: chce miec dziecko.

    Magda: ty? kpisz sobie?

    Alterek: dlaczego?

    Magda: a kto mowil ze dzieci powinno sie utylizowac?

    Alterek: ale to nie byloby obce dziecko, to bylyby moje geny. chce przedluzyc swoje drzewo genealogiczne. chce wychowac kogos kto bedzie lepsza wersja mnie.

    Magda: to lepiej zeby mialo wiecej po matce.

    Alterek: dziekuje :)

    Magda: a to byl komplement?

    Alterek: swego rodzaju…

    To tak w skrócie.

    Nightlife

    4 komentarzy

    Dochodzi jedenasta. Pora, kiedy wszyscy normalni ludzie wychodzą z ciepłej kąpieli i szykują się do snu. Normalni, ułożeni, z normalnym życiem, weseli, cieszący się tym życiem obywatele naszego pięknego kraju-raju. Śpią, żeby szczęśliwi i wypoczęci pójść do szkoły, do pracy, pełni optymizmu i sił przeżyć kolejny dzień, a wieczorem siąść z rodziną przy stole i wspólnie zjeść kolację, oglądając kolejne przygody kapitana Rysia z Klanu.

    Tak, normalni, szczęśliwi ludzie o tej porze kładą się spać.

    - Jesteś w Wawie?
    - Tak, a co?
    - Eh kurwa dół… Bro?
    - Za pół godziny na Wileńskim.
    - Luz.

    Nocny wypad z ziomkami, nocny browar pod chmurką, nocny spacer po Ząbkowskiej… Praga Północ o tej porze wygląda ślicznie. Ogólnie, Warszawa ma w sobie coś magicznego…

    Napierdoliłem się jak… No, jak za bardzo. Oni gdzieś tak koło drugiej, może trzeciej odbili, bo nie mieli całej nocy… Ja też nie miałem, ale mi to wszystko już było obojętne… Miałem iść dzisiaj z kumplem na melo, ale nie dam rady, i tak już zdążyłem przekimać się na biurku w pracy.

    I podobno gadałem przez sen coś niezrozumiałego.

    Fotki. Co bardziej kompromitujące wycięte. Czyli większość, ze wszystkich zostały dwie, które w miarę nadają się do publikacji.

    Swoją drogą dwa razy podbił do nas patrol i dwa razy zamiast zgarnąć nas na komendę „Panowie, męska decyzja, wypierdalać”. Fart.

    Tylko ten, chwila, fotki wrzucę.

    [alterek@alterka ~/vm/praga/blog]$ ftp strony.aster.pl
    Connected to www.aster.pl.
    220- ——————————————-
    220- Aster City Cable Sp. z o.o
    220- ——————————————-
    220 FTP server ready.
    Name (strony.aster.pl:alterek): starlight
    331 Password required for starlight.
    Password:
    230 User starlight logged in, access restrictions apply.
    Remote system type is UNKNOWN.
    ftp> bin
    200 Type set to I.
    ftp> mput *
    mput P9040011-320.jpg? y
    200 PORT command successful.
    150 Opening BINARY mode data connection for ‚P9040011-320.jpg’.
    226 Transfer complete.
    28478 bytes sent in 0.36 secs (77.4 kB/s)
    mput P9040011.JPG? y
    200 PORT command successful.
    150 Opening BINARY mode data connection for ‚P9040011.JPG’.
    226 Transfer complete.
    72610 bytes sent in 2.32 secs (30.5 kB/s)
    mput P9040020-320.jpg? y
    200 PORT command successful.
    150 Opening BINARY mode data connection for ‚P9040020-320.jpg’.
    226 Transfer complete.
    31455 bytes sent in 0.75 secs (41.0 kB/s)
    mput P9040020.JPG? y
    200 PORT command successful.
    150 Opening BINARY mode data connection for ‚P9040020.JPG’.
    226 Transfer complete.
    68052 bytes sent in 1.21 secs (54.8 kB/s)
    ftp> bye
    221 Goodbye.
    You have mail in /var/mail/alterek
    [alterek@alterka ~/vm/praga/blog]$

    P9040011-320.jpg

    P9040020-320.jpg


    • RSS