alterek blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 8.2007

    No i znowu jest 3 w nocy. No i znowu nie mogę zasnąć. No i znowu mam z tego powodu wyrzuty sumienia. Że znowu będę spał do południa i przejebię dzień. I znowu pożarłem się o to z oposem. Zresztą czasem mam wrażenie, że kompletnie nie nadaję się do związków. Na przykład teraz.

    Doszłam do wniosku że mam koło siebie wspaniałego faceta a przez ciebie nie potrafię mu zaufać ani go pokochać bo za bardzo boję się cierpieć. Byłam za gówniara i paru spraw nie rozumiałam. Chcę ci na zakończenie powiedzieć że bardzo żałuję że cię kiedykolwiek poznałam, i gdybym mogła cofnąć czas wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej.

    Fajnego SMSa dostałem?

    Kurwa mać, prawda? Taka krótka lekcja, jak łatwo można zrobić komuś, dla kogo chce się jak najlepiej, gówno z życiorysu. Rozpierdolić psychikę osobie, którą chciałoby się uchronić przed wszystkim co złe. Zbyt łatwo. Żeby to tak się dało potem łatwo naprawić…

    Gówniarze byliśmy, oboje. Ale to niczego nie tłumaczy…

    Wracamy do normalnego pisania notek? Nie wiem, zobaczymy. Może lepiej sprawdzą się krótkie strzępki myśli zamiast długich zrzutów świadomości… A może nie?

    Plan na 2008:

    - skończyć rower elektryczny (silnik 300W w drodze)
    - zrobić prawko
    - po raz któryś (nie pamiętam który) spróbować zdać na 4 semestr
    - wyregulować sen (taa, już to widzę)
    - zatrzymać generator negatywnych emocji
    - mniej wydawać na pasywa a więcej na aktywa (rzeczy które same będą dla mnie zarabiały)

    Jeżeli uda mi się zrealizować chociaż połowę to będzie zajebiście.

    O, i oduczyć się przeklinania. Przynajmniej przy kobietach. Pokaż damie klasę, skurwykocie!

    Wydaje mi się, że w u ciebie najciekawsze byłyby te notki, których nie dodajesz… Prawda?

    Raczej nie. Te notki, done, to użalanie się nad sobą. Jest źle smutno, piszę, a potem… Co potem? Nie ma potem. Bo i po co.

    fajne myszki – małe żyjątko a bardzo cieszy :)

    Myszki, g, to one są w dzień. Nie powiem jak nazywam je, kiedy próbuję zasnąć a one drapią w klatkę.

    - alterek.blog.pl czyj to blog?
    - moj. skad masz ten adres?
    - podales mi kiedys.

    Widocznie mam w głowie większe dziury niż myślałem.

    4:02. Sen podejście drugie. Chociaż na parę godzin. Grr…

    And you said you’ll be there, my mind told me so
    One chance forever is fading away

    Neon rain from the sky
    Washed away my tears when you said goodbye

    va – electro nouveau/cd2/10 – Neon Rain.mp3

    Śliczne. Serio śliczne.

    Smuty, smuty, same smuty. I co ja was będę zanudzał…

    Między innymi dlatego nie ma żadnej notki od tak dawna. Bo są, znaczy były, ale wywalone zanim zostały dodane. Bo ile można się nad sobą użalać. Jesteś facetem alterek!

    Co z tego, że czasem mam wrażenie, że nic nie potrafię zrobić dobrze. Tak jakbym chciał. Nic. Programowanie, fotografia („twoje fotki są poprawne technicznie, ale brakuje w nich duszy” – opos) – kurwa, przecież to się zajebać można. Albo taka chora ambicja, albo po prostu się do tego nie nadaję. Chyba tylko na rowerze dobrze śmigam.

    kurwa, zagladam tu zawsze, gdy jest zle…

    To jedna z przyjemniejszych rzeczy, jakie ostatnio usłyszałem przeczytałem, wiesz?

    Serio serio.

    Takie chujowe uczucie, że nikomu się nie jest potrzebnym. Fajnie jest, kiedy wychodzi na to, że jednak komuś się jest, chociażby po to, żeby zajrzał tu, kiedy jest mu źle… I zawiódł się, że nic nowego nie ma.

    Rabarbar, pora na rabarbar,
    http://ichuj.net/zuy/wpis/iChuj/2007/06/21/pora-na-rabarbar/
    … Ożesz kurwa, skojarzenia, wspomnienia, to mnie kiedyś zabije.

    <opos> zadziwia mnie jak ty latwo potrafisz kopnac kogos w dupe.
    <alterek> myslisz ze to jest latwe? bardzo czesto tego zaluje.

    W ostatecznym rozrachunku chyba jednak wychodzi mi to na dobre. A może nie? Tego nigdy się nie dowiemy.

    <pet> Lepiej powiedziec prawde czy utrzymywac fikcje i cala wine zwalac na innych?
    <alterek> oczywiscie ze to drugie.
    <pet> Pierdolony, egoistyczny wampir.
    <pet> Chcialbys koszulke z takim nadrukiem na urodziny?
    <alterek> nie
    <pet> To Ci kupie.

    Wampir, wampir, wampir potrzebujący innych do zaspokajania swoich potrzeb. Potrzeby bycia potrzebnym, ważnym dla kogoś… Emocjonalny wampir.

    Szit fak happens. Coraz dalej od raju. I tak zdechnę w piekle. Odwiedzicie mnie? Wpadniecie pośmigać na łyżwach, kiedy moje piekło już zamarznie?

    „Pora dorosnąć, Alterku”, pomyślał Opos. Nie powiedziała mi tego, nawet nie dała tego po sobie odczuć. Ale przecież wiem co o mnie myśli. Strzępki słów wykrzyczanych podczas kłótni, podejście… No i co ja z tym zrobię? Ja nie chcę dorastać, myszki. Jestem jaki jestem, jest mi z tym lepiej lub gorzej, ale kurwa, jestem sobą. Bardziej lub mniej, ale jestem. Co z tego że czasem zachowuję się jak dorosły dzieciak? Mam się zmieniać tylko dlatego, że komuś coś mogłoby się wydawać?

    Myszki myszki, kupiłem sobie myszki. I jedną nakręcaną! Cholera, jak jestem w jakimś sklepie i jakaś maskotka patrzy na mnie tymi swoimi oczkami… To nie mogę jej odmówić.

    Pokażę wam innym razem.

    I mam colę. I red bulla. I Mountain Dew. I chleb. I ogórki konserwowe z chili. Firmy Rolnik. I ser mazurski mam. I loda mam.

    I już nie mam red bulla, sera ani połowy chleba. I loda też nie mam. Znaczy śniadanie wchłonięte. Ogórki konserwowe z chili firmy Rolnik o składzie ogórki, woda, ocet, cukier, sól, papryka chili, przyprawy, bez konserwantów, przechowywać w suchym i chłodnym miejscu, zostawię sobie na później.

    Nie wkurwiaj mnie bo cię zabiję.

    Dzień dobry, czy jest wyborcza?


    http://www.silverscreen.pl/phpcore/forms/site/schedulemovie.php?l=0&t=2&m=795&d=4&w=0

    Bym na to poszedł, bym.


    http://www.silverscreen.pl/phpcore/forms/site/schedulemovie.php?l=0&t=2&m=802&d=4&w=0

    Albo na to bym.

    Opos twierdzi, że czasem ma wrażenie, że więcej wie o mnie z bloga niż ode mnie. A gówno prawda.

    ::: dev jest dostępny: :) ;) :D ;D :P ;P i z czego taka radosc

    Nie wiem skąd. Ale jak chcesz to zaraz ci zepsuję humor.

    Kurwa, świat ochujał. A ja razem z nim.

    A jak już w klimacie testów jesteśmy.

    From: Vegge

    Wielu z was mysli ze choruje na depresje, a tymczasem ma objawy Dorosłego Dziecka Alkoholika DDA

    Oczywiscie DDA bardzo czesto choruje również na depresje, ale pownien sie przede wszystkim skupic na leczeniu zespolu DDA, a depresja ustąpi samoistni, jakby przy okazji

    jesli w waszych rodzinach jest/był problem alkoholowy to prosze byście zrobili sobie test z tego linku:
    http://www.psychologia.net.pl/testy.php?test=dda

    Dorosłe Dzieci Alkoholików.

    Czy w relacjach z ludźmi musisz zgadywać, co jest normalne?
    Kiedyś były takie sytuacje, teraz nie.

    Czy masz trudności z przeprowadzeniem swoich zamiarów od początku do końca?
    Raczej słomiany zapał. Zaczynam coś robić z wielką pasją a potem, często w momencie, kiedy już niewiele zostało do końca, odechciewa mi się, odkładam to na półkę i tak sobie czeka do ujebania.

    Czy kłamiesz, gdy równie dobrze mógłbyś (mogłabyś) powiedzieć prawdę?
    Często. Kwestia przedmiotowego traktowania ludzi.

    Czy osądzasz siebie bezlitośnie?
    Też bardzo często. Ale równie często daję sobie fory. Za duże.

    Czy masz kłopoty z przeżywaniem radości i z zabawą?
    Jak mam doła to tak, nic mnie nie pocieszy. I tylko ciągnę innych w dół. Zresztą ogólnie pesymista ze mnie.

    Czy traktujesz siebie bardzo poważnie?
    Za poważnie.

    Czy masz trudności z nawiązywaniem bliskich kontaktów?
    Wbrew pozorom tak.

    Czy przesadnie reagujesz na zmiany, na które nie masz wpływu?
    Nie, ale to wynika z ogólnego tu-mi-wisizmu.

    Czy bezustannie poszukujesz potwierdzenia i uznania u innych?
    Oj kurwa, tak. To się z kompleksów bierze.

    Czy myślisz, że różnisz się od wszystkich innych?
    Nie.

    Czy jesteś albo nadmiernie odpowiedzialny (-a) albo całkowicie nieodpowiedzialny (-a)?
    Jakby o mnie – często popadam w skrajności. Jak ktoś mi coś każe zrobić albo oczekuje czegoś ode mnie, to mam to w dupie, ale jak sam czegoś chcę, to zrobię wszystko żeby doprowadzić to do końca. Chyba że mi się w międzyczasie odechce (patrz wyżej).

    Czy bywasz niezwykle lojalny (-a), nawet w obliczu dowodów, że druga strona na to nie zasługuje?
    Na zewnątrz tak, w środku zawsze wyciągam wnioski.

    Czy często ulegasz impulsom?
    Za często.

    Czy czujesz się winny (-a), stając w obronie własnych potrzeb i często ustępujesz innym?
    Nie. Ale to może dlatego, że ogólnie za mało liczę się z ludźmi. Wiem, to mnie kiedyś zgubi.

    Czy czujesz strach przed ludźmi, a zwłaszcza przed wszelkiego rodzaju władzą i zwierzchnikami?
    Strach to może nie. Racjonalnie to mam to w dupie. Ale irracjonalny lęk tak. Zauważyłem że to jedna ze wspólnych cech DDA. Schizy przed egzaminami, klasówkami, sytuacjami bez wyjścia, kiedy ktoś nas ocenia. To nie jest strach, nie boję się. To jebany lęk.

    Czy czujesz strach przed cudzym gniewem i awanturami?
    Wprost przeciwnie, czasem sam je prowokuję, jak brakuje mi pretekstu, żeby komuś dopierdolić.

    Czy lubisz zachowywać się jak ofiara?
    Przesadnie i kurwa, za często…

    Czy bardzo boisz się porzucenia lub utraty bliskich osób?
    Kiedyś tak. Teraz… W sumie cholera wie, nie mam bliskich osób, bo dystansuję się tak bardzo, jak się da, chyba właśnie ze strachu przed ich utratą. Ale utraty rodziny się boję. W sumie każdy się boi. A czy „bardzo”… Nie wiem, nie mam punktu odniesienia.

    Czy obawiasz się ukazywania swoich uczuć?
    Nie. Ale to raczej dlatego że czuję, że mam nad tym kontrolę. Ogólnie jakaś skrzywiona empatia przeze mnie przemawia, po prostu wiem co mogę pokazać, żeby na tym nie stracić. Jeżeli chodzi o mnie całego, to nikt mnie nie widział w całości, może jak się totalnie napierdolę, to cośtam wycieka, ale ogólnie… Mam dużo tajemnic. Za dużo. Co gorsza, przed samym sobą, spycham je na dalszy plan licząc, że nie wyjdą na wierzch, nie wypłyną… Ale kiedyś wypłyną. I będzie bolało.

    Czy masz skłonność do nadużywania alkoholu lub innych substancji psychoaktywnych?
    I tak i nie. Tak, bo mam, nie, bo jeszcze się nie uzależniłem. Tylko od coli.

    Czy masz lub miałeś (-aś) uzależnionego partnera (-kę)?
    Nigdy nie byłem z nikim nie uzależnionym od niczego.

    Czy masz tendencję do impulsywnego podejmowania decyzji i sztywnego trzymania się raz obranego kierunku działania, bez poważnego rozpatrzenia innych możliwości postępowania?
    Praktycznie zawsze.

    C-o-o-o-l, co?

    Kurwa, Electroclash, jak mnie to ostatnio wkręciło. I filmy Latkowskiego też mnie wkręciły. Ten gość ma talent…

    Myszki moje myszki.

    No.

    Miau

    15 komentarzy

    Ten deszcz nie padal, bo nie istnial jeszcze
    Alterka obudzily chodzace po nim kleszcze
    Alterek zaklal, podrapal sie po szyi
    A deszcz zaczal padac w myslach podlej zmiji

    I inne glupie rymy.

    <opos> Dlaczego nie piszesz nic na blogu?

    Pisze. Ale kasuje przed dodaniem. Bo po co dodawac rzeczy, o ktorych nie warto pisac. Moze dlatego ze chwilowo jest mi… Dobrze? Tak wlasnie, blog byl przez pewien czas jakas taka odskocznia od problemow, w ktorej moglem sie oczyscic. A teraz… Nie ma, nic. Nie ma problemow, jestem ja, jest opos (tak myszki, znowu jestesmy razem), jest dystans do swiata, do rzeczywistosci, generalnie mam to wszystko bardziej lub mniej w dupie, jest po prostu dobrze.

    Nadal mam melancholijno-dolowy nastroj wieczorami i totalna euforie rano, ale to prochy tak na mnie dzialaja. Taki okres poltrwania sero w organizmie. Ogolnie jest dobrze.

    I tylko ogladam kolejne sezony Brainiaca. Ogladamy.

    Wracam od oposa, nocnym, wchodzi dwoch kolesi, a wlasciwie jeden zostaje wrzucony do autobusu strzalem w morde. Momentalnie patrol. Pytanie: „Na komende czy na izbe?”. Rozwalilo mnie to, moze brzmi dosyc zwyczajnie, ale trzeba bylo to widziec :)

    Kumpel sie na skuterze wyjebal. Dobry kumpel. Lezal polamany w szpitalu pare dni ale poskladali go jakos, wyszedl juz, teraz lezy w domu w gipsie od pasa po szyje. Dziwne uczucie, jak jakies dwa dni przed jego wypadkiem scigalismy sie w nocy na zjezdzie z Tamki, mam nagrane, jak skonczyly nam sie liczniki…

    Dziwne uczucie.

    I snilo mi sie, ze inny dobry kumpel (wariat) lezal w szpitalu w spiaczce i mieli mu robic najpierw operacje mozgu a potem nerki. Probowalem go wybudzic, ale nie moglem. I to cholernie silne uczucie bezsilnosci, ktore pojawia sie chyba tylko we snie…

    I trening kickboxingu mi sie snil. W basenie. Pelnym wody basenie. Umiecie tak?

    Skradlas mi serce
    Skradlas mi dusze
    Za to cie kurwo sznurem udusze

    Opos ma psa, opos psa ma. Szczeniaczka malego. Probowalem nauczyc go latac, ale nie wyrazil zainteresowania. Znaczy opos nie wyrazil, chociaz pies podrzucany pod sufit tez nie przejawial specjalnego entuzjazmu. Jakos kot oposa byl bardziej chetny do nauki.

    I mam 22 punkty w tescie na inteligencje emocjonalna. Poziom „bardzo niski”.
    Znaczy jestem dupa jezeli chodzi o swiat emocji. Milutko.


    http://psphome.dhtml.pl/test_inteligencja_emocjonalna.html

    A wy?


    • RSS