alterek blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 9.2007

    Głuche *JEB* gdzieś w oddali. To samoocena roztrzaskała sobie czaszkę po przypierdoleniu w beton z ponaddźwiękową prędkością. Wyjebała tak, że została tylko krwawa, bezkształtna masa. Fajnie wygląda, chcecie zobaczyć?

    Dlaczego tak a nie inaczej? A tak, żeby było śmiesznie. Żeby Opos znowu miał się do czego przypieprzyć. Żeby mama znowu mogła ponarzekać. Żebym znowu gapiąc się w sufit doszedł do wniosku, że tak właściwie to ja się na ten świat wcale nie pchałem i prawdę mówiąc jestem tu jeszcze tylko dlatego, że mam jakąś cichą nadzieję, że uda mi się wywołać uśmiech na czyjejś buźce. Co z tego, że na razie wychodzi zupełnie odwrotnie.

    Co tym razem? Nic w sumie. Studia rzuciłem. Tym razem ostatecznie, bez jakiegośtam pierdolenia się w powtarzanie semestrów. Zapłaciłem zaległe raty i nara. Ożesz kurwa, jaka to ulga, nawet sobie nie wyobrażacie.

    I tylko gdzieś w głębi wypalił się kolejny promyk nadziei. Że coś potrafię. Że jestem w stanie to zrobić. Że do czegoś się nadaję. Bo tak, zawsze wszyscy dookoła mi powtarzali, że studia są najważniejsze – najpierw były sceny, że do żadnego liceum mnie nie przyjmą, potem że będę pierwszą osobą w rodzinie bez matury a teraz ten cyrk ze studiami. Że bez nich będę nikim.

    Kurwa, no to jestem nikim. Moja decyzja i szanownym bliskim, którzy już zaplanowali dla mnie przyszłość, pozostaje to jedynie uszanować.

    „Cierpisz z powodu ciężkiej depresji”, oznajmił psychotest, radośnie merdając ogonkiem. A może to nie był ogonek tylko szczękoczółki, a radosne merdanie było alegorią (trudne słowo, sam go nie rozumiem, ale w reklamie było) agonalnych spazmów po wyrwaniu serca?

    depresja-320.png

    A wy cierpicie?

    Nie cierpcie.

    Ale nie próbujcie latać za wysoko. Bo takie wolne loty po krainie wyobraźni, marzeń, sprzyjają wpierdoleniu się prosto w śmigło nadlatującego samolotu.

    Czołgu śmigło. Koło. Gąsienicę. Bo jak ktoś radośnie sobie pełza i tylko wydaje mu się, że gania motyle, to taki sam będzie jego koniec. Pełen iluzji, marzeń, które nigdy nie zostały spełnione. I to też jest w tym świecie smutne, wiecie?

    Może i wiecie…

    *dziab*

    3 komentarzy

    Pozwól że zapytam, dlaczego mnie nie kochasz?

    Dom pełen drzwi. Pamiętacie jeszcze? Ja pamiętam. A stary nie jestem…

    3x klan.

    Też klimatyczne.

    00:13:30 <baseciq> kebab/mac?
    00:17:56 <alterek> dopiero zjadlem
    00:18:03 <alterek> ale opierdolilbym
    00:18:12 <baseciq> hehe
    00:18:30 <baseciq> ale ja nie wiem czy mi sie chce jhac
    00:18:34 <alterek> raczej opierdolilbym ogromna kielbache z grilla…
    00:19:11 <baseciq> drugi plan to zjesc kanapki
    00:19:53 <alterek> chodz do maka

    5:32. Nie poszliśmy. Baset zrealizował plan be, mi nie chciało ruszać się z łóżka. I nadal mam ochotę na kiełbachę z grilla. Niedobór węglowodanów!

    W maksyfie jeszcze jest jedzenie (o 6 zaczynają się zestawy śniadaniowe, trudno nazwać to jedzeniem). Wprawdzie nie kiełbacha, ale tłuste, wystarczy. Zdążyłbym. Na rowerze. Ale nie wsiądę na rower po procentach.

    Je-ezu, jak ja bym chciał mieć tylko takie problemy.

    Nie chce mi się z buta, nie wyrobię się. Co zostaje? Coś bliżej. Burger w złotych kutasach. Ale to dopiero o 10 czynne. W normalne dni, a dzisiaj sobota. Może KFC? Chuj wie od której czynne i czy w ogóle w sobotę, na pewno nie o tej porze.

    To chyba tylko zupka chińska spod Radomia. W centrum stolicy cywilizowanego (khm?) państwa.

    <peg> Witam. Jestes moze przypadkiem

    Alterkiem jestem, nie przypadkiem. Kurwa żesz, nic tak nie wkurwia jak pytanie, czy jestem. Jak chcesz coś konkretnego to napisz, odpowiem jak będę!

    Jeżeli będę.

    Koszmary, kurrwa, koszmary. Dawno nie miałem takich koszmarów. Sny potrafią dojebać.

    A było to tak, bociana dziobał szpak
    A potem była zmiana, szpak dziobał bociana
    I tak było do rana
    Więc kto miał najbardziej podziobane kolana?

    Ożesz kurwa, Opos, to mnie kiedyś zabije, wiesz?

    Czasem mamy ochotę uciec. Schować się gdzieś, wyjebać jak najdalej stąd, odpocząć. Tak się właśnie teraz czuję.

    Silnik do roweru przyszedł. W końcu. Zamontuję go jako wspomaganie, dodatkowe 300W (ok. 450W wyciągam pedałując) nie zaszkodzi, szczególnie że nie lubię naciskać pod górę, a czasem trzeba. No i według prawa to nadal będzie rower, więc będę mógł śmigać po chodnikach, bez specjalnych uprawnień itd.

    Teraz kwestia rozwiązania sprzęgu z resztą roweru. Po odrzuceniu paru mniej udanych rozwiązań (docisk do opony, dodatkowy bieg na przerzutkach) plan jest taki, żeby poprowadzić napęd z silnika do dodatkowego wolnobiegu na dodatkowej piaście (1:1, chodzi tylko o sprzęgło jednokierunkowe, chociaż możliwość zmiany przerzutu jest kusząca) i z niego (z blatu po drugiej strony tej dodatkowej piasty) do dodatkowego blatu, przyspawanego do piasty po drugiej stronie tylnego koła. Chyba że uda się zamontować wolnobieg bezpośrednio na silniku, ale wątpię.

    Jakie wady widzicie? Macie lepszy pomysł?


    http://kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,4448668.html

    A jak już tak sobie czytamy. Była historyjka o kolesiu imieniem Vic (a może Vick?), a nazwiskiem Tandy, który pewnej nocy pracował w laboratorium. W pewnym momencie nasz bohater poczuł narastający niepokój i kątem oka zobaczył szarą, niewyraźną postać. Kiedy odwrócił się żeby ją zobaczyć, postać zniknęła.

    Vic(k) jest naukowcem. Nie wierzy w duchy. Zaintrygowało go to, więc postanowił sprawdzić, co jest. Okazało się, że to rezonans gałki ocznej wywołany przez 19 Hz z uszkodzonego wentylatora. Laboratorium miało wymiary równe długości fali i powstała fala stojąca.

    Sobie poczytajcie:
    http://ghosts.monstrous.com/infrasound.htm

    Zrobiłem na sobie taki eksperyment. I poczułem się niespokojnie. Wymiękłem, nie zwiększałem dalej amplitudy. Tego nie da się z niczym porównać, człowiek nic nie słyszy, ale ma podświadome wrażenie, że dzieje się coś bardzo złego. Wyłączyłem generator i wrażenie zniknęło.

    Duchów nie stwierdzono. Ale pewnie dlatego że wyłączyłem w odpowiednim momencie.

    Nie róbcie tego w nocy.

    <pet> Napisz o tym notke.
    <pet> O tym, ze kurwa, jestesmy pokoleniem kredytu.
    <pet> I wyzysku.
    <pet> Ze pracujac i odkladajac 1000 zl, wystarczy Ci na 27 metrow za 37,5 roku.
    <alterek> po chuj
    <alterek> skoro i tak wszyscy to wiedza
    <alterek> nastroju nie mam na pisanie notek
    <alterek> a jak bede mial to o oposie napisze
    <alterek> albo o sobie
    <alterek> albo, kurwa, o myszach
    <alterek> a nie o tym jak chujowo jest w tym kraju
    <alterek> bo co ja nowego moge napisac?
    <alterek> zreszta jakbym sie przejmowal globalnym ociepleniem, glodem w afryce i tym, kiedy w koncu jedna kaczka pokaze tasmy na druga, to juz dawno glowa by mi eksplodowala
    <alterek> mam to w dupie, po prostu.

    Po prostu.

    Nie, nie napiszę, że znowu nie mogę zasnąć. Bo to już nudzi nawet mnie.

    O Oposie bym napisał. Ma coś takiego w sobie, że czuję się bezpiecznie, pewnie, że jej ufam… A to się u mnie od jakiegoś czasu praktycznie nie zdarza.

    Tak mała, ufam ci. Nie traktuj tego jak komplementu.

    Cola z bolsem. Dobrze smakuje o tej porze…

    I „Rihanna – Cry” dobrze o tej porze brzmi. Bonusowa ścieżka z Good Girl Gone Bad. Chociaż cały album chujowy raczej, pare fajnych kawałków, reszta dno…

    Ktoś prosił mnie o wystawienie motocykla. Nic w tym szczególnego, poza tym że jego użytkownik zginał na nim w tragcznym wypadku. Motocykl jest praktycznie nie naruszony ot lekko przetarty. Wypadek był makabryczny (coś jak w „Oszukać przeznaczenie”)

    Czy na aukcji napisać o tym ? Czy pominąć to w opisie ?

    Gdy nie napiszę, powiedzą że jesetem oszustem…

    Gdy napiszę, oskarżą mnie o robienie skandalu w celu reklamowym…

    Mam dylemat, a matka nieżyjącego już właściciela popadła w trudną sytuację finansową i prosi o pomoc w jego sprzedaniu.

    Co byście mu odpowiedzieli?

    Zaproponowałem taki układ, sprzedam moto za bardzo dobrą cenę, użyje śmierci jak reklamy, pod warunkiem że 10% wylicytowanej sumy przeznaczone będzie na fundację pomocy ofiar wypadków motocyklowych. Co o tym myślisz/myślicie ?

    Też dzisiaj wypadek widziałem. Byłem na miejscu, foty robić. Ogólnie samochód zmasakrowany, kałuża krwi…

    Takie widoki, na żywo, pomagają docenić życie.

    Chociaż trochę.

    05:30:18 ::: Połączenie zostało przerwane
    05:30:28 ::: Łączę się z serwerem…
    05:30:34 ::: Połączenie nie udało się: Serwery GG są teraz wyłączone. Spróbuj później

    Restart, kurwa. Jak co noc. Żeby lepiej działały. Dobrze że jedna moja maszynka, która swego czasu miała całkiem słuszny uptime (ponad dwa lata bez restartu), o tym nie wiedziała.

    miau,

    czy ktos sie orientuje, czy w tej szkole jest jakis wykladowca oprocz pana be, ktory prowadzi wyklady z tpi? chcialbym (po raz ktorys…) sprobowac zaliczyc 3 semestr, ale tpi z tym gosciem to jakas totalna pomylka. chcialbym zapisac sie do grupy w ktorej uczy ktos normalny.

    pomozecie? :)

    pozdr.

    alterek

    Zobaczymy. Bo nie będę się po raz któryś użerał z tym psychopatą. A przynajmniej bardzo nie chcę.

    Poczytajcie sobie, na dobranoc sobie poczytajcie.


    http://portalwiedzy.onet.pl/4868,20195,1431095,czasopisma.html

    Lekarze lekarzami, chyba każdy kto bierze antydepresanty potwierdzi, że to niszczy emocje, uczucia. Ale u mnie to się zeruje, ogólnie – bo kilka lat temu byłem zajebistym romantykiem, zakochiwałem się bez pamięci i ogólnie nic innego się nie liczyło, a teraz… Ten romantyk też gdzieśtam w środku siedzi. Czasem, kiedy jest bardzo cicho, Opos dostaje szansę usłyszenia jego szeptu zza tej grubej, bezpiecznej zasłony…

    I wiem, że chciałaby częściej. Ale to też od niej zależy.

    Od ciebie, kochanie.


    • RSS