alterek blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 2.2008

    HATE

    15 komentarzy

    Pingpong. Nieźle idzie. Odpoczynek. Potem basen. Wchodzi dwóch takich pewnych siebie świrachów. Pływają. Trzy baseny. Pięć. Zadyszka. Oj, kurwa, nie jest dobrze…

    Wiedziałem że kondycja mi siada, ale nie wiedziałem, że aż tak.

    A tu cwaniaka macie.

    - Po co ci tyle piwa?
    - Będę pisał.
    - Kod?
    - Historię swojego życia.


    http://www.gazetawyborcza.pl/1,86762,3882494.html

    Stare pliki przejrzałem. Kurwa, serce w gardle, boję się tych plików. Wspomnień z nimi związanych. Jakichś starych zdjęć, filmików kręconych webcamem, wygłupów nagrywanych na mp3, kurwa, jak ja się boję przeszłości, żebyście wy wiedzieli jak.

    Te z okolic 2004. Chyba upijamy się dzisiaj na smutno.

    Ch. Kurwa, nienawidzę tego, nienawidzę siebie za to, ilekroć o tym myślę, mam ochotę umrzeć, strzelić sobie w łeb, powiesić się pod żyrandolem, wsadzić gwoździe do gniazdka, wyrwać sobie serce, żyły podciąć, wypić wywar ze 100g tytoniu, iść spać i więcej się nie obudzić. Autentycznie mija mi jakakolwiek, wszelka chęć do życia, chce mi się wyć, płakać, ryczeć, rozedrzeć ryja wielkim KURWAAAA albo nałykać się czegoś i po prostu zdechnąć jak bura suka.

    Nienawidzę siebie za to, nienawidzę świata, nienawidzę życia i to nadal we mnie siedzi, nieważne jak bardzo chciałbym udawać przed sobą i światem, że normalnie żyję, że jest ok, chodzić do pracy jak normalny człowiek, zachowywać się jak normalny koleś, nie myśleć o tym. Nie jest ok, nie było ok i nie będzie ok. Ile jebanego czasu, ile lat można kogoś tak zajebiście kochać? Nie rozumieć, że to koniec, łudzić się, tęsknić, śnić, przecież to jest jakiś kurewsko popierdolony absurd. Czuję się jak zdesperowany pojebany dupek.

    Kurwica by to wszystko wzięła. I z upijania się nici. Wypiję więcej niż jedno piwo, to ten cały żal, nienawiść, złość wyjdzie ze mnie, nie wytrzymam i znowu skończy się na napierdalaniu się z byle kim na ulicy albo w ciemnej bramie i kolejnej szramie na ryju. A dopiero tą ostatnią sprawę po rozstaniu z Magdą mi umorzyli.

    Kurwa. Normalnie mam ochotę coś rozpierdolić. Ale to jak!

    Mówią, nie oglądaj się za siebie, bo ci z przodu ktoś przyjebie. No weź się nie oglądaj. Jak to siedzi w tobie. Jak wyłazi, ciągle kurwa szuka dziury, żeby przedostać się, ciągle zatruwa mi krew, każdą jebaną żyłę tym gównem. Przecież tak dłużej nie można.

    Router. Dawid kupił router, popełnił samobójstwo. Kilkadziesiąt tabletek siarczanu morfiny, po prostu wziął odpłynął i tyle go było. Potem router dostał Lampa, dwa razy skorzystał, zabił się w wypadku samochodowym. Teraz ten router mam ja. Miałem wyjebać, nie wyjebałem. Może to ostatnia szansa, może w końcu to wszystko się skończy, niepostrzeżenie, nawet nie będę wiedział kiedy. Bo ja za duży tchórz jestem, żeby z tym wszystkim skończyć. Tak po prostu nałykać się czegoś albo wypić ten wywar z tytoniu (podobno zajebista metoda, idziesz spać i już się nie budzisz). Za bardzo się boję. Że spanikuję. Że odezwie się we mnie taka zajebista chęć do życia, że będę żałował, kiedy już nic nie będzie można zrobić.

    Kurwa mać. Żeby tak stąd uciec, żeby tak nic kurwa już nic nie czuć, Paula, jak ja cię zajebiście dobrze rozumiem z tym szukaniem okazji, żeby tylko od tego gówna uciec…

    I kolejna jebana notka emo. Cieszycie się? Tak, już widzę te komenty, weź się stary w garść, nie histeryzuj jak baba. Jasne. Jakbym miał się wziąć, to już bym się do kurwy nędzy jebanej wziął.

    Chooy

    5 komentarzy

    Kiedy pijesz trzecią z kolei dwulitrową butelkę coli to znaczy, że jest źle. I że prędzej czy później, a raczej prędzej, niż później, coś cię może zaboleć. Kurwa, zamieniłem fastfoody na domowe żarcie, ale ta cola mnie kiedyś wytrawi.

    Źle jest również, jak jedna z najlepszych psychoterapeutek mówi, że jesteś nietypowym przypadkiem i będzie bardzo trudno ci pomóc.

    List z prokuratury dostałem. W sprawie tej sprawy, co się ciągnęła kilka(naście) notek temu. W sześciu stronach napisali to, co można wyrazić jednym wyrazem – UMORZENIE. Uuuff…

    Patiszon modelka od pięciu boleści o naszej dzisiejszej sesji na śmierć zapomniała (czy tam ojciec kazał jej przyjechać, nie wiem dokładnie), więc zamiast biegać z aparatem po opuszczonej fabryce i strzelać foty, szukam sobie planu na dzisiejszy wieczór. Bananowakofanka ma dzisiaj swój pierwszy dyżur w nowej pracy, wpadniemy, zobaczymy jak jej idzie.

    (godzina za godziną…)

    Ja pierdole, jak ja bym chciał pewne rzeczy w życiu zrobić inaczej. Kiedy dopiero po ładnych kilku latach człowiek uświadamia sobie, jak pięknie, w jakim pięknym stylu przepierdolił coś, na czym najbardziej mu zależało. Jak widzi swoje błędy, jak wie, czego mógłby jednak tak pięknie nie spierdolić, jak wie, że teraz zrobiłby to zupełnie inaczej. To jest tak kurewsko smutne i dobijające, że nawet wam się to w głowach nie mieści.

    Krejzi, kurwa, greejzi.

    Kurwa. Kurwa. Kurwa. Chuj. Miałem się nie użalać. Miałem. Dużo rzeczy miałem. I jak zwykle na „miałem” się skończyło.

    Szanta banana o je je. We wtorek, było. Dobra impreza była. Właśnie to lubię w spontanach, taki totalnie nieplanowany jam session wyszedł, z ludźmi, którzy nigdy ze sobą nie grali. I zajebiście im to wyszło.

    Ko-so-drze-win-ka. Fajnie brzmi. Kasia, gryzomaniaczka, w przyszłości weterynarz. I dzieciaki, które śmieją się, że „między dwojgiem dorosłych użytkowników naszego forum chyba coś iskrzy”. Myślicie że byłaby dobrą mamą dla moich bestii?

    Kurwa, ja wiem, że nie pisałem nic od prawie miesiąca, ale jakaś taka zamuła totalna mnie wzięła. Odkąd biorę 40mg fluoksetyny, normalnie śpię, normalnie wstaję, nie ma o czym pisać po nocach (bo śpię), a do tego drastycznie spadło mi libido. I pewnie nie wroci przez najblizszy tydzien, mozg musi sie przyzwyczaic.

    Ogolnie to plan jest taki, zeby posmigac w wakacje na Mazurach na zaglach. Pewnie to bedzie bardzo bolesne emocjonalnie (wiecie o co chodzi – tak, kurwa, nadal), ale ogolnie zobaczymy co z tego wyjdzie.

    17:43:05 <@Baseciq> wódka u mnie?
    18:13:57 <@Baseciq> dogadaj się z sosną
    18:14:03 <@alterek> uda ci sie go wyciagnac?
    18:14:12 <@Baseciq> no on jest taki powoli przekonany
    18:14:33 <@alterek> to go przekonaj
    18:33:32 <@Baseciq> sosna nie chce z Tobą pić ;>
    18:33:39 <@alterek> to ma problem

    Idziemy. Baset mowi, ze mam zakaz upijania sie na smutno. Zobaczymy… Swoja droga ciekawe po czym poznal. Ten bol rozpierdalajacy od srodka dusze naprawde az tak widac?

    (minuta za minuta…)

    Wodka sie skonczyla a nikomu nie chce sie isc do lodowki. To dopiero jest powazny problem, co? W sumie dwa litry zubrowki na trzy osoby (jedna nie pila), styknie…

    I po starych, opuszczonych wojskowych budynkach polazilismy.

    tn_img_0716.jpg

    tn_img_0739.jpg

    tn_img_0744.jpg

    Alterek grubasie jebany kurwa SCHUDNIJ!

    ja patrzę że alterek to się gwiazda zrobiła
    Może zacznijmy produkować plakaty, przypinki i koszulki z wizerunkiem alterka?
    Warunek tylko taki że kasa ze sprzedaży do podziału ze mną bo jestem pomysłodawczynią i to na skraju biedoty
    (jak się tu zaraz przyczepi któraś i powie że też chce te pieniądze to mnie szlag trafi)

    Kurwa mac, dopisalbym cos jeszcze, ale battery low, a do domu daleko (w Zielonce siedze, caly weekend pilismy). Jest niby jakis komp, a moj pocket ma mozliwosc ladowania sie przez USB, ale komu chcialoby sie dupe ruszac…

    No to yo.


    • RSS