alterek blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 8.2008

    Thunder, dzień szósty. Na liczniku pół tysiąca kilometrów. Plan jest taki że schudnę trochę od tego skutera (bo nie będę tyle pił), ale wychodzi na to, że idę do knajpy, jest fajnie, ale już nie to samo. Kiedy człowiek nie umie się bawić bez alko to chyba też jest problem, nie?

    Kurwa, ciągnie mnie do jednośladów, do tej wolności, jak nic. Zawsze ciągnęło. I od paru lat co jakiś czas mi się śnią. Wczoraj też.

    „Motocyklista doskonały”. Hougha. Sobie czytam w wolnych chwilach. Których i tak prawie nie mam. A jak książka się nudzi, to słucham historyjek byłego żołnierza PRLu.

    I Vanessy Mae sobie słucham ostatnio.

    W jednej pracy zapierdol, w drugiej pracy zapierdol, druga praca to większe możliwości zarobienia na waciki, ale nie jest to coś, co bym jakoś specjalnie lubił robić. Właściwie tylko perspektywa kupienia sobie świata (albo przynajmniej jego kawałka) sprawia że w ogóle chce mi się to robić. W pierwszej pracy czasami siedzę po 12 godzin, nawet jak nie ma nic pilnego do zrobienia – bo lubię, bo mi się chce, bo czasem coś mnie wciągnie i samo idzie. Do drugiej muszę się zmuszać.

    Powiedzcie, jest sens? Finansowo jakbym oszczędził to pierwsza praca spokojnie by mi wystarczyła. Problem w tym że ja nie umiem oszczędzać kasy. Kurwa, znowu jestem prawie na zerze.

    Plan jest taki że z drugiej pracy będą kokosy. Może. Jak wypali. No właśnie, może…

    Kurwa mać, nie nadaję się do pisania portali. Wkurwia mnie to, dobija, denerwują ciągłe uwagi od współpracowników, od grafików, od ludzi. Wolę zaszyć się w laboratorium u nas w firmie i spokojnie projektować i tworzyć systemy bezpieczeństwa, od środka, bez ludzi.

    Zresztą czasem mam w ogóle ochotę rzucić to wszystko w chooy i zająć się czymś mniej (długofalowo) stresującym. Na przykład mógłbym być kierowcą karetki. Miałbym wszędzie pierwszeństwo i mógłbym opierdalać ludzi przez megafon. Wymarzone zajęcie :)

    O, albo komornikiem zostanę. Albo kanarem. Też można się trochę podelektować.

    Kurwa, jakiś romantyczno-smutno-melancholijny nastrój mnie wziął. To źle.

    Siedząc nad ranem, słuchając Roxette i próbując zmusić się do pracy, wyprowadziłem dla mojej pięknej wzór na serce.

    x = px + ((hx * cos(a) – (cbrt(hx ^ 2) + f – sqrt(1 – hx ^ 2)) * sin(a)) + 1) * s / 2;
    y = py + s / 5 + ((hx * sin(a) + (cbrt(hx ^ 2) + f – sqrt(1 – hx ^ 2)) * cos(a)) + 1) * s / 2.5;

    Gdzie:
    – hx – zmienna iteracji zewnętrznej w zakresie od -1 do +1
    – f – zmienna iteracji wewnętrznej w zakresie od 0 do 2 * sqrt(1 – hx ^ 2)
    – x,y – punkty do narysowania
    – px,py – położenie serca (lewy górny róg)
    – s – skala (rozmiar) serca
    – a – kąt obrotu serca
    – sin – sinus
    – cos – cosinus
    – ^ – potęgowanie
    – sqrt – pierwiastek drugiego stopnia
    – cbrt – pierwiastek trzeciego stopnia

    Z krokiem hx 0.001 i f 0.05 wygląda tak:

    Dla ciebie, mała.

    Alterek niepostrzezenie wymknal sie z towarzystwa i zszedl schodami w dol. Bylo ciemno, zimno, szara noc wchodzila przez wybite okno a z oddali dobiegalo miarowe kapanie wody z nieszczelnej rury, co jakis czas przecinane pelnym grozy szczekaniem bezpanskich psow. Dlugo szukal klucza, ale w koncu otworzyl skrzypiace, zardzewiale drzwi i wszedl do srodka. Zapalil swiatlo, ale to nic nie dalo, widocznie prad tez juz wylaczyli. W polmroku mozna bylo dostrzec pajeczyny, a na nich martwe pajaki, do konca swojego marnego zycia czekajace na ofiare. – Zaledwie miesiac mnie tu nie bylo, a blog tak sie zapuscil… – pomyslal. Po chwili przypomnial sobie widok torow tramwajowych po jednym dniu zamkniecia trasy. Stalowe szyny, ktore zamiast lsnic na sloncu, obrastaja w samotnosci brunatna rdza.

    Stalowe?

    <alterek> z czego sa zrobione szyny tramwajowe?
    <jot> rozne sa rodziaje szyn i kazda ma rozne domieszki metali
    <jot> szyny tramwajowe to najczesciej S49
    <jot> sklad znajdziesz w google
    <alterek> thx


    http://www.transportszynowy.pl/torytramszyny.php

    Skladu nie ma. Niech bedzie ze stalowe szyny.

    Chyba napisze notke na temat „Metro warszawskie w roli inspiracji podczas pisania notki – analiza przypadku”. Bo w metrze siedze, czekam wlasciwie chuj wie na co, na nagly przyplyw weny czekam. Juz prawie zapomnialem jak sie to robi. Moznaby sobie przypomniec.

    No bo co mialem pisac, jak nic specjalnego sie nie dzialo. Zalozylem blipa (i wiekszosc jednozdaniowych smutow laduje wlasnie tam),opierdolilem sie na zero, za co Nati opierdolila mnie jak bura suke, znowu zostalem zatrzymany za twarz, po ostatnim rejsie dostalem ksywe BAKLAZAN (bo podobno lezalem na dziobie ciagle najebany jak warzywo), po raz kolejny uswiadomilem sobie, jak bardzo pokurwiona psyche mam i ze moze juz sie nawet nie oplaca jej naprawiac, spalilem w samochodzie sprzeglo a pies od mojej jazdy zarzygal tapicerke. Nafink nju.

    Oczy, kto widzial moje oczy? Zgubily sie gdzies, kurwa, wysiadaja w zastraszajacym tempie. Jestem krotkowidzem. Jak pragne kropki.

    Wlasnie, ten maly, kropkowaty gamon wzial i wystrzelil mi do Hiszpanii. Teskno. Tesknotesknoteskno.

    I bije rekordy w kevtrisie – 144103 punkty, kto pokona?

    Zab mnie boli kurwa jego mac. Lepsze to niz sen o robaku pelzajacym pod bialkiem w oku. Moim oku.

    Jeszcze tylko dzisiaj (oczywiscie tradycyjnie po nieprzespanej nocy) i moge zapisac sie na egzamin na pirata drogowego. Cieszycie sie? Cieszcie, ja sie ciesze.

    Kocham prowadzic. Nie mam pojecia dlaczego, ale kocham.

    I pomieszczenie na pracownie od spoldzielni dostalem. Generalnie maly, nieuzywany od 10 lat schowek pod schodami, ale zawsze cos wlasnego. Trzeba bedzie odmalowac, polozyc podloge, poprowadzic instalacje elektryczna, zalozyc wentylacje, zamontowac blaty (na jakiej wysokosci proponujecie? Ja wstepnie wybralem 80cm) i mozna zaczac cos czarowac.

    Kurwa, ludzie, wy sie myjcie, ja was prosze, wy sie kurwa myjcie albo nie wsiadajcie do autobusow. Jedyne pocieszenie w tym ze kazda chwila coraz bardziej zbliza mnie do prawka…


    • RSS