alterek blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 10.2008

    Natalio

    17 komentarzy

    Noc. Ciemna piwnica. Wlasciwie schowek pod schodami przystosowany na warsztat. Ale moj. Glucha cisza przerywana jedynie sykiem otwieranego browara, wiatrakiem farelki (kurewsko tu zimno) i szumem mojego pierwszego laptopa. Stary sprzet, Pentium 150, w sumie daloby sie na tym pracowac gdyby nie rozpadniety trackpoint, rozpadajaca sie klawiatura i chujowa matryca. Ale moze wlasnie tego bylo mi teraz trzeba. Czegos totalnie oderwanego od rzeczywistosci. Nie ma tu Internetu ani nawet zasiegu komorek, to dodatkowy plus. Pomaga w skupieniu.

    Lubie to miejsce.

    (lyk browara)

    No. I tak. Kurwa burze zescie w tych komentach zrobili ze ja pierdole. A w sumie to rozbija sie tylko o jedna rzecz. Jestem facetem. Kiedy cos mowie to mam na mysli dokladnie to i tylko to. Mowiac ze mam zamiar zyc tak jak chce mam na mysli dokladnie to. Nic innego. Na przyklad nie mam na mysli ze mam zamiar olewac dziewczyne. Zycie przyjemnosciami nie wyklucza odpowiedzialnosci za kogos. I teraz po raz kolejny nie wiem na czym stoje, Natalia jak zwykle powie, ze nie bedzie ze mna o tym rozmawiala, bo i tak wie co powiem i taka rozmowa mija sie z celem… No skoro tak mowi to pewnie ma racje.

    Tylko co ja wtedy moge.

    Kurwa, ja juz nie chce kolejnych burz, klotni, wywlekania czegokolwiek publicznie, juz i tak za duzo tego bylo w historii tego bloga. Niech chociaz z mloda to co jest miedzy nami zostanie miedzy nami. To nie jebany festiwal nienawisci. To proba ulozenia sobie zycia w miare tak, zeby obu stronom bylo dobrze.

    Bo jakos nie bawi mnie ciagle wzajemne dopierdalanie sobie i oskarzanie chuj wie o co. Was bawi?

    Z bardziej przyziemnych rzeczy to ochroniarz mnie wkurwil. Bylo powiedziane, parkuje na osiedlu obok, ustalone z prezesem ze moge zabierac maszyne kiedy chce a ochrona ma otwierac. I teraz mowi mi baran jeden ze jest cisza nocna i on porozmawia z prezesem zeby mnie stamtad „zabral”. Gosciu twierdzi ze otwieranie bramy halasuje. Brama misiu to chodzi cichutko tylko cie budze jak masz pracowac i to cie tak wkurwia baranie. Chuj, zobaczymy, prezesa mam po swojej stronie bo rowny gosc jest.

    (kolejny lyk)

    Opos fize ma. Fize ma taka ze bez kitu zastanawiam sie czy to jest na pewno kierunek ochrona srodowiska. Znaczy temat jest ogolnie prosty jak budowa zwinietego drutu (bo to cewki sa), ale na chuj to komus, kogo to za nic na swiecie nie interesuje, nie lubi tego, nie ogarnia bo nie chce ogarniac i generalnie ma to w dupie? Ja zawsze bylem zdania ze przedmioty „niekierunkowe” jezeli juz musza byc (bo profesor etat straci), to raczej w ramach ciekawostek. Bo przeciez mogliby jej z tej fizyki poopowiadac jakies fajne rzeczy, wynalazki, odkrycia, moze by ja to przynajmniej zainteresowalo, a nie na pierwszym roku dopierdalac nudna teorie plus laborki z elektrotechniki.

    Bo tu nie chodzi o to jak ona ma to skumac. Zdolna dziewczyna jest to siadzie i skuma. Pytanie jest na chuj jej to, skoro caly jej zyciowy kontakt z tym tematem konczy sie na tym, ze ma rodzicow i bylego faceta, ktorych to ciekawi i ktorzy to ogarniaja. Nic wiecej z tym wspolnego nie miala i miec nie bedzie.

    Chyba ze ktos z was zna jakis wazny powod, dla ktorego studentka ochrony srodowiska powinna umiec podlaczyc przyrzady i zmierzyc taka na przyklad reaktancje indukcyjna. Moze to na tym ta ochrona srodowiska polega.

    Na forum takim jednym jest sobie koles. Koles szkoly nie moze skonczyc. Jezus, jak ja to rozumiem, jak ja sie kurwa ciesze, ze ja przez to jakos przebrnalem. To byla meczarnia, katorga, szkola przetrwania, mimo ze klase mialem spoko, to nigdy kurwa wiecej. Bo tu nie o klase chodzi tylko o psyche. Ktora w zamknieciu dostawala pierdolca. To sie nerwica nazywa. Ile ja razy probowalem uciec od samego siebie, to wy sie nawet kurwa nie domyslacie. Sni mi sie to jeszcze dzisiaj. Ze kurwa mam szkole przed soba, ze jeszcze jedna klasa, i taka zajebista ulga rano ze to byl tylko sen. Ze owszem, trzeba wstawac, ale do pracy.

    Nie sluchajcie ludzi ktorzy wmawiaja wam ze to najpiekniejsze lata waszego zycia. Chociaz moze dla kogos sa piekne. Ja swojego aktualnego zycia bym nie zamienil. Ale to moze dlatego ze ja generalnie lubie swoja prace, a szkoly wyjatkowo nienawidzilem. Nauczycieli, tych baranow popierdolonych, jezus, kurwa, az mi niedobrze na samo wspomnienie.

    W lazienkach dzisiaj bylem. Jak sie potem okazalo godzine po znajomym, w dodatku focilismy tego samego pawia. Sa jeszcze foty wiewiorek i myszy polnych, wrzucilem na fotobloga.

    Chociaz w sumie i tak nikt tam nie zaglada.

    „Jesiennych, deszczowych dni I tak przeciez nikt nie rozroznia…”

    (westchniecie)

    W dodatku zapach tej piwnicy przypomina mi rzeczy, ktorych nie powinien przypominac. I tak juz raczej zostanie. Byl czas zeby sie przyzwyczaic.

    Pierdole, zgrywam ta notke w jakis sposob (nie wiem jeszcze w jaki) i ide do domu w kime. Raczej.

    Cola

    12 komentarzy

    5.05.2008 – 12.10.2008

    Bo generalnie to nic mi to nie dawało, nie schudłem, czułem się gorzej, codziennie kurewsko chciało mi się coli, doła za dołem miałem i czułem, że jedyne, czego mi w tym życiu brakuje, to to gówno.

    Teraz piję sobie puszkę i w końcu jestem szczęśliwy. Trudno, na coś trzeba umrzeć.

    Zresztą ostatnio doszedłem do wniosku, że właściwie to to życie nie ma sensu, i tak wszyscy umrzemy, więc po co sobie czegokolwiek odmawiać? Na dniach zapisuję się na prawko na motocykle i jak zdam, to kupuję sobie Suzuki Bandita 650. Bo chcę. Bo taki mam kurwa kaprys. Bo przynajmniej na jednośladzie czuję się wolny i szczęśliwy.

    Generalnie plan jest taki, żeby moje życie składało się głównie z przyjemności. No bo czemu, w imię czego, kurwa, mam sobie czegokolwiek odmawiać? Że zdrowie, że przyszłość? Jebać przyszłość, samochód może mnie pierdolnąć każdego dnia, a ja mam się przejmować tym, że na starość nie będę mógł sam się wysrać.

    Zobaczymy co z tego będzie.

    Insight

    5 komentarzy

    Noc ze słuchawkami nad fasttrackerem, pół godziny nad edytorem tekstowym (małe coś w C generujące grafę – może nie jest to ElectricSheep, ale ma tylko 2,5kB), chwila nad mikmodem, bladeenc, ffmpeg i…

    …dla ciebie, pod powiekami na niebie…

    Ostatnio tak się czułem kilka lat temu pisząc starlight.

    W sumie niewiele więcej kodu (4kB). Cholera, lubię ten stan. Trudno to opisać. Może takie ukojenie po dzisiejszym dniu (który z paru powodów był na maxa wkurwiający).

    fajne filmiki, zwłaszcza Twoja rozmowa z fanatykiem.
    Fanatyk mnie wkurzył. Bo był fanatykiem. Szkoda że już tam nie bywam, nagrałbym coś lepszego. Chociaż już nie mam ukrytej kamery, mam tylko nieukrytą…

    W sumie możnaby się kiedyś przejść…

    forum na jaki temat?
    W sumie bez różnicy, i tak nie wypaliło.

    I nie spada po niej libido?
    Nie spada. Ale są inne skutki uboczne – głównie maxymalne wkurwienie na cały świat. Dosyć mam wszystkich, najchętniej jebnąłbym to wszystko daleko od siebie i wyjechał gdzieś daleko i na długo. W sumie ja to ja, ale smutne jest to, że mimo woli obrywają za to najbliżsi.

    Przypadkiem weszłam na Twojego bloga
    A gdzie stał drogowskaz?

    zagladasz na JUTRO czasem?
    Zaglądasz…

    Kurwa, mam w sobie teraz tyle emocji, raczej pozytywnych (chyba taka odskocznia), a nie umiem ich ubrać w słowa. A może umiem ale nie chcę, co za różnica. Dobranoc…


    • RSS