http://www.forum.nerwica.com/odzyskanie-przyjaciela-t14563.html

Ku przestrodze. Miesko w okolicach trzeciej strony.

W tym hotelowym pokoju zachwycmy sie soba raz jeszcze…

Teraz to ja sie wschodem slonca zachwycam. I pajakami chodzacymi po scianie. I telewizorem ktory zeby dzialac musi od czasu do czasu dostac w leb. Jakby byl moj, to bym do niego zajrzal, bo po objawach wiem dokladnie, gdzie jest zimny lut. Ale jest hotelowy. Wiec tylko czasem dostaje w leb.

Zachwycam sie tez poranna dawka paru ulubionych for (forow? Chyba jednak for) i telefonem, ktory ma cos z glowa i po wysunieciu klawiatury ekran dotykowy zaczyna schizowac.

Bo sie tasiemka spierdolila.

W koncu sie wkurwie, kupie TyTN II i tyle bedzie z wyplaty. Ale przynajmniej bedzie dzialal. O wlasnie, mozecie mi na niego zrzute zrobic na urodziny.

Czym sie jeszcze zachwycam? Lenistwem. Tym ze polozylem sie wieczorem, wstalem rano, wlaczylem 4fun tv, leze sobie, patrze przez okno, czekam az mloda sie obudzi i generalnie nic nie musze. Kompletnie nic.

Notke moge sobie napisac na przyklad.

Kurwa, pomyslec ze moglbym miec juz prawko. Bo oblalem ostatnio, drugi raz. Trafilem na jakiegos kurwa ubeka, wracam do osrodka, juz sobie mysle ze yes, zdalem! a ten mi wyskakuje, ze „jezdzi pan swietnie, nie mam zadnych uwag oprocz tego, ze zbyt szeroko wchodzi pan w zakrety. Dlatego wynik egzaminu negatywny. Kto pana uczyl jezdzic, ze nie zwrocil na to uwagi?”. Kto, kurwa, czterech roznych instruktorow, barani lbie. Myslalem ze mu kopa zasadze. Ale w sumie bylem nastawiony ze i tak nie zdam, w ogole to ze z placu wyjechalem to byl dla mnie szok. To jak z matma w szkole sredniej, nie wierze, ze jestem w stanie to zdac i tyle, nie wiem dlaczego. Matma na poziomie technikum to tez banal jest przeciez
tak na dobra sprawe.

Dziewczyna, ktora zdawala ze mna, tez nie zdala. I tez j0m na sile upierdolil. Ale jej przynajmniej pies pod kola nie wskoczyl tak jak mi.

Termin kolejnego porodu za miesiac.

Co oprocz tego? Odwrocenie rytmu doby – chodze spac o 20, wstaje o 7, ciekawe jak dlugo sie to utrzyma. Zimno jest i leje a ja dalej twardo smigam na dwoch kolkach. Do oporu.