Na gorze roze, na dole gnoj
Jak sie najebie to bede twoj

Pierwszy raz po pol roku smigania skuterem wyciagnalem rower. Bo skutera nie przewioze pekapem (no dobra przewioze, z kara, upierdalajac sobie rece w kolanach przy wkladaniu go do pociagu – sprawdzone). Ja pierdole jak dziwnie, siodelko wysoko (jest najnizej jak mozna), kierownica nisko, zero masy, mam wrazenie ze jade na drucianej konstrukcji ktora zaraz sie rozpierdoli. A moj rower i tak jest jednym z ciezszych i masywniejszych. Lusterek brak, klamki hamulcow jakies takie malutkie, chce skrecic to nie moge wrzucic kierunku tylko musze machac lapami, odzwyczaila sie dusza jak widac.

7:26, pociag, naprzeciwko koles kima, obok jakies dwa mohery napierdalaja jak dzikie – nie wiem o czym, slucham muzy.

Recepte na szczescie vice (tak sie to odmienia?) napisalem. Ze rob co lubisz. Proste? No, to teraz bede recepty wypisywal.

A ja sobie gram na gramofooonie… Wkrecajacy kawalek, ostatnio tego sluchalem siedzac w samochodzie nad Wisla z basetem i miskiem. Wieki temu.

Nie znacie baseta. Ani miska. Ja miska tez slabo znam, to kumpel baseta.

W polu, w chlewie, za obora
Sluchasz dzisiaj disco polo

Loituma tez fajna.

Podobno groze budze wchodzac do roboty w kominiarce. Bo pod kaskiem nosze kominiarke zeby ryj nie zmarzl. I mowia ze mysleli ze oddzial komandosow wpadl. Chyba kurwa suicide commando. Bo inaczej jazdy w taka pogode nazwac nie mozna. Ale ja zajebiscie wygodny jestem. I za bardzo nie lubie zbiorkomu (komunikacji zbiorowej) zeby nia jezdzic majac alternatywe.

Cos mi sie pierdoli z netem w tym telefonie do chuja. Ale w sumie, i tak nic w tym internecie nie ma. Przeszedlem juz caly. Ostatni boss jest trudny.

R20. Jakies gowno bykopodobne. Moze litr pomoze mi przezyc jakos dzisiejszy dzien. Bo oczywiscie znowu, kurwa, oka nie zmruzylem. Zreszta to i tak jedyne wyjasnienie tego, ze wstalem na pociag o 7. Nie lubie pociagow. Zreszta ja kurwa nic nie lubie, dajcie mi w koncu to zajebane prawo jazdy.

Nie ma jak kurwa czysty optymizm z rana, co? Natalia mnie za to wprost wielbi.

Kilkanascie godzin pozniej. Dzien przezylem.

Czasem siedzac w swiatyni dumania i skupiajac sie na sile rzeczy zastanawiam sie jak to jest, ze sa ludzie, z ktorymi nam sie fajnie gada i byloby zajebiscie gdyby nie jeden drobiazg – jak my do nich nie zagadamy to oni sie za chuja nie odezwa. To sa w miare bliskie osoby, z ktorymi jak sie wydaje niezle sie rozumiemy, jak juz zagadam to nie ma olewki, mowia o swoich sekretach, widze ze naprawde im zalezy i jestem dla nich kims wyjatkowym. Obie strony nadaja temat. A jednak ci fajni ludzie sami nigdy pierwsi nie napisza. To w koncu im zalezy kurwa czy nie? Tez nie zawsze mam co napisac. To pytam po prostu co u ciebie, milej nocy zycze. Albo jakims starym oklepanym dowcipem rzucam. Albo alfabet pisze od tylu. Cokolwiek, to wychodzi naturalnie, jak sie o kims akurat pomysli i poczuje potrzebe powiedzenia, napisania mu czegokolwiek.

Ja wiem, alterku, zamiast pisac o tym tu, napisz to im. O ile na blogu nie przeczytaja (moze odwiedzaja moze nie, nie wiem, adres maja). Tylko co to da? Albo ktos czuje potrzebe kontaktu i pisze, albo nie czuje i co ja na to kurwa moge. Tylko ze mi jest mimo wszystko szkoda niektorych znajomosci. Dlatego jednak czasami zagaduje. Ale coraz rzadziej (dlaczego wy wszyscy ciagle robicie w tym wyrazie orty? Przeciez rzadko wymienia sie na sraczka). Kiedys codziennie, teraz raz na pare dni. A do niektorych juz wcale.

Czy to jest o kims konkretnym niech kazdy z was sobie odpowie sam.

Inna kategoria to ludzie odzywajacy sie tylko jak czegos potrzebuja. Zadnego prosze, dziekuje, co u ciebie ani cmoknij mnie w pompke od spryskiwaczy. Ale takich juz chyba skutecznie odsialem. W naprawde beznadziejnych przypadkach pomaga cos typu „wiesz, ja nie mam teraz czasu, ale skoro to takie pilne to wysle ci mojego pracownika, nie jest drogi, bierze 50zl od godziny, tylko musisz go sobie przywiezc i potem odwiezc”.

01:45:58 <+alterek> http://nasza-klasa.pl/profile/[...]
01:46:54 < Akacja> alterek
01:46:57 < Akacja> co to za gosciu
01:47:02 < Akacja> na foruym go widzialem
01:47:06 <+alterek> hehehe
01:47:08 <+alterek> no bo dawalem fote na forum
01:47:23 < Akacja> to ty !??!!
01:47:26 <+alterek> no ja
01:47:30 <+alterek> az tak zle?
01:48:03 < Akacja> nie no bo przegladalem te zdjecia i nie moglem uwierzyc ze ten gosciu moze byc chory na nerwice
01:48:09 < Akacja> bo prostu wygladasz na twardziela
01:48:18 <+alterek> nerwica nie wybiera

Nikt nie wierzy.

A ochroniarz z osiedla powiedzial mi dzisiaj ze mu sie zyc nie chce. To zle.